smartfonytabletywtf

„Podatek od piractwa” zapłacimy też w cenie urządzeń mobilnych?

Wygląda na to, że szykuje się podwyżka cen wszystkich tabletów i smartphone’ów sprzedawanych w Polsce. Za to dobrodziejstwo możemy podziękować Ministerstwu Kultury.

W tym przypadku rozchodzi się o tak zwaną opłatę reprograficzną, czyli opłatę, która ma stanowić rekompensatę dla twórców za rzekome straty spowodowane przez prywatne kopiowanie. Dlatego zwana jest też czasem „podatkiem od piractwa”. W Polsce jej wysokość oraz zakres ustala Ministerstwo Kultury, a obłożone są nią na przykład czyste płyty CD, twarde dyski czy papier ksero. A wszystko wskazuje na to, że już niebawem opłatą objęte zostaną także smartphone’y i tablety.

Podczas wczorajszego wspólnego posiedzenia dwóch komisji sejmowych, Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, pojawił się wątek aktualizacji listy towarów, za których importerzy i producenci muszą odprowadzać „podatek od piractwa” w wysokości od 1 do 3 procent. Obecny na posiedzeniu wiceminister kultury Andrzej Wyrobiec stwierdził między innymi, że:

„Wydaje się, że jest bardzo blisko tego porozumienia, po to byśmy – po pierwsze – wyeliminowali z listy czystych nośników te urządzenia, które po prostu już nie są… są nieaktualne, typu np. kasety magnetofonowe, a wprowadzili urządzenia najbardziej w tej chwili powszechne, popularne, które między innymi z tego powodu są nabywane, że umożliwiają kopiowanie czy korzystanie z utworów… to jest mówię o tabletach i smartphone’ach.”

Ponieważ stawki ustala swym rozporządzeniem minister, można dojść do wniosku, że decyzja już zapadła, ale porozumienie osiągnięto co najwyżej z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Bo importerzy sprzętu RTV oraz IT od dawna zwracają uwagę na to, że w naszej ustawie o prawie autorskim brakuje nawet definicji urządzenia reprograficznego, na które ta opłata ma być nakładana.

Ale może właśnie o to chodzi? W końcu wszyscy wiedzą, że kserokopiarka albo nagrywarka służą do kopiowania. Współczesne urządzenia mobilne mają oczywiście taką możliwość, ale kopiowanie nie jest ich główną funkcjonalnością. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w ich przypadku jest funkcjonalnością trzeciorzędną. Za to, jak wskazuje wiceminister, są obecnie popularne, w związku z czym sprzedaje się ich dużo więcej niż taśm magnetofonowych.

Niezależnie od powodów, będziemy musieli płacić więcej za gadżety.


podobne treści