newssmartfony

Plotki: Nokia wyposaży Lumie w… cieńsze obudowy?

Nokia zaskakuje. Nie jest żadną tajemnicą, że fiński gigant pracuje już nad kolejną serią smartfonów, które w tym roku zastąpią najnowsze Lumie w roli topowych urządzeń firmy. Ceniony, amerykański serwis The Verge poinformował, że największą nowością w kolejnych, flagowych słuchawkach Nokii będzie… szczuplejsza, aluminiowa obudowa.

Czy wymiana opakowania może jakoś wpłynąć na poprawę ciągle mizernych wyników sprzedaży fińskich Windows Phone’ów? Wątpliwe. Prawdę powiedziawszy – to właśnie obecny wygląd jest chyba ich… największym atutem, którego nie sposób przecież upatrywać ani w wygórowanych cenach, ani też w nieszczególnie popularnym, relatywnie świeżym OS-ie. Upodabnianie się do reszty stawki może okazać się dla Nokii poważnym strzałem w stopę (albo nie, tu właściwie wszystko może potoczyć się w sposób nieprzewidywalny). Póki co, plotkarze donoszą jedynie o następcy Lumii 920 o nazwie kodowej Catwalk. Według anonimowego źródła redakcji Verge to właśnie on jako pierwszy nawiąże do przed-Windowsowych produkcji Nokii i zostanie wyposażony w aluminiową, stosunkową lekką i ponoć bardzo cienką obudowę. Gwoli przypomnienia, obecne Lumie zamknięto w znacznie (zachowując skalę) cięższych powłokach z poliwęglanu, które – o dziwo – doczekały się kilku negatywnych recenzji ze strony paru poważnych, zagranicznych portali branżowych (właśnie ze względu na ich rzekomo zbyt dużą wagę).

Powrót do lżejszych, aluminiowych opakowań ma ponoć pomóc Nokii w nawiązaniu nieco bardziej wyrównanej walki z… iPhonem, który pod względem rozmiarów i wagi mocno różni się od najnowszych produkcji fińskiego giganta (pytanie tylko, czy to dobrze, czy źle. Sam nie wiem).

Co ciekawe – źródło Verge utrzymuje, że poza zmianą obudowy, Lumia 920 nie doczeka się żadnego poważnego remontu w pozostałych punktach swego (całkiem zresztą porządnego) wyposażenia. Oznacza to, że Catwalk będzie po prostu jej nieco lżejszą, cieńszą wersją cechującą się absolutnie identyczną specyfikacją sprzętową (a przynajmniej tak wynika z doniesień anonimowych informatorów). Jeśli Nokia – która, nawiasem mówiąc, odmówiła jakiegokolwiek komentarza w tej sprawie – chce w ten sposób podźwignąć wyniki sprzedaży swoich topowych smartfonów… cóż, może się grubo pomylić.


podobne treści