internet

Piracić Pirata? Takie rzeczy tylko w Finlandii

Pamiętacie jeszcze fińską organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, która wsławiła się ściganiem małej dziewczynki i konfiskowaniem jej laptopa z Kubusiem Puchatkiem? Wygląda na to, że CIAPC nie ustrzegła się kolejnej wpadki. Tym razem jednak grozi jej pozew o naruszenie praw autorskich… The Pirate Bay.

Fińska organizacja CIAPC uruchomiła dwa dni temu kampanię, która ma na celu zwrócenie uwagi użytkowników na legalne alternatywy dla The Pirate Bay. W tym celu uruchomiono stronę internetową, która swoim wyglądem przypomina szwedzkiego trackera torrentów. Ot taka partyzancka kampania. Problem polega na tym, że strona przygotowana przez CIAPC nie przypomina tylko The Pirate Bay – jest jego kopią. Dosłownie, ponieważ autorzy skopiowali css TPB zmieniając tylko plik z logo.

The Pirate Bay, które zazwyczaj nie ma nic przeciwko kopiowaniu, jest dla odmiany oburzone tą sytuacją i już zapowiada podjęcie odpowiednich kroków prawnych przeciwko fińskiej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Sytuacja jest więc „pyszna”, zwłaszcza, że mówiąc o działaniach CIAPC, The Pirate Bay stosuje dokładnie takie same argumenty, które zazwyczaj stosowane są przez przeciwników dzielenia się plikami.

„Jesteśmy oburzeni takim zachowaniem. Ludzie muszą wiedzieć co jest dobre a co jest złe. Internetowa kradzież tego typu materiałów jest zagrożeniem dla światowej ekonomii,” stwierdził rzecznik The Pirate Bay w rozmowie z TorrentFreak (wyobrażam sobie jego nieudolne próby powstrzymywania się od śmiechu). „Czujemy, że powinniśmy zająć odpowiednie stanowisko w tej sprawie i dlatego pozwiemy ich za naruszenie praw autorskich.”

Przyłapać CIAPC na gorącym uczynku nie jest trudno, wystarczy wpisać w przeglądarkę adres stylu strony ich kampanii.

Dodatkowo takie kopiowanie w wykonaniu fińskiej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi narusza warunki korzystania z The Pirate Bay, które może domagać się dodatkowo z tego tytułu 5000 Euro.

„Nasza strona (i cała jej zawartość) jest udostępniana za darmo każdemu na użytek osobisty. Organizacje (na przykład, ale nie tylko, organizacje non-profit na potrzeby kampanii) mogą korzystać z naszego systemu jeśli uzgodnią to z operatorami naszych systemów. (…) Zastrzegamy sobie prawo do naliczania opłat jeśli nasza polityka korzystania z usługi zostanie naruszona. Podstawowa opłata wynosi 5000 Euro plus opłaty za transfer danych i inne koszty, które mogą powstać w skutek naruszenia,” czytamy w warunkach korzystania z The Pirate Bay.

CIAPC raczej nie zamierza zapłacić The Pirate Bay, więc można spodziewać się, że żądanie zapłaty wyżej wymienionej kwoty również znajdzie się pozwie. Swoją drogą zabawne w jaki sposób CIAPC udało się skopiować styl css TPB, skoro najpierw wywalczyli blokadę dostępu do tego serwisu z terytorium Finlandii.


podobne treści