Wiadomości promowanewynalazki

Pionier Rozszerzonej Rzeczywistości ma wątpliwości co do Google Glass

Sergey Brin może i zabiera swój egzemplarz Google Glass absolutnie wszędzie, ale to jeszcze nie znaczy, że projekt autorstwa Google jest idealny. Przynajmniej takie wątpliwości ma Steve Mann, człowiek, który o okularach Augmented Reality wie chyba najwięcej.

Niektórzy z was mogą pamiętać Manna jako cyborga, który w zeszłym roku spotkał się z atakiem ze strony obsługi paryskiego McDonalda. Ale Mann nie zajmuje się jedynie przepychankami z obsługą fast foodów – jako wykładowca na University of Toronto od lat zajmuje się badaniem zagadnień związanych z Augmented Reality i sam testuje swoje wynalazki. I traktuje swoją pasję bardzo poważnie – mocowanie aktualnego modelu jego konstrukcji zostało nawet wszczepione w jego czaszkę.

Jednak Google Glass nie napawa profesora Manna takim optymizmem, jakiego można by oczekiwać od pioniera tej technologii:

„Mam mieszane uczucia (…),” stwierdził w wywiadzie dla IEEE Spectrum. „Z jednej strony obserwowanie tego, że szersza publiczność docenia teraz ideę urządzeń, które można nosić jest szalenie satysfakcjonujące. Z drugiej strony martwię się tym, że Google, oraz kilka innych firm, odrzuca kilka bardzo istotnych lekcji. Decyzje, które zostały podjęte na etapie projektowania mogą sprawić, że wiele osób będzie miało problemy z używaniem ich systemów. Co gorsza źle skonfigurowany produkt może doprowadzić nawet do uszkodzeń wzroku i powstrzymać rozwój tej technologii na całe lata.”

Co tak bardzo martwi Manna? Uważa on, że wyświetlany w polu widzenia obraz z kamery, która nie replikuje w dokładny sposób położenia ludzkiego oka, może być wbrew pozorom problemem na dłuższą metę. Choć takie przesunięcie wydaje się być nieistotne, Mann przytacza swoje własne doświadczenia z tak zamontowaną kamerą. Według niego takie ustawienie kamery, z której obraz wyświetlany był na podobnym ekranie co w Google Glass, powodowało „dziwne i nieprzyjemne rezultaty,” które utrzymywały się jeszcze długo po ściągnięciu urządzenia.

W swoich kolejnych konstrukcjach Mann rozwiązał ten problem, niemniej dziwi go, że Google nie sięgnęło po jego doświadczenia by zbudować urządzenie, które wolne będzie od tego rodzaju wad.

Z jednej strony faktycznie różnica pomiędzy punktem widzenia kamery a punktem widzenia oka wydaje się być niewielkim problemem. Ponadto na udostępnionych przez Google materiałach tylko czasami wyświetlacz pokazuje obraz widziany z kamery urządzenia, więc nie powinien to być wielki problem. Z drugiej strony Mann zajmuje się tym zagadnieniem od 35 lat i raczej wie co mówi. Szkoda by było, gdyby miało się okazać, że jednak ma rację.


podobne treści