newssmartfony

Pierwsze zdjęcia prasowe nowego smartfona HTC – M7

A więc jednak. W sieci pojawiły się właśnie pierwsze, całkiem wiarygodne zdjęcia nowego, flagowego smartfona HTC – M7. Widoczne na nich urządzenia kropka w kropkę przypomina słuchawkę, której nieoficjalne rendery wyciekły do sieci niecały miesiąc temu.

Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, to w końcu bardzo subiektywna sprawa, ale M7 zapowiada się na bodaj najładniejszy smartfon w całej historii tajwańskiej firmy. Co dość ciekawe, wygląda na to, że, wbrew doniesieniom części mediów branżowych, HTC wcale nie uśmierci nim skazywanej na pożarcie serii One. Po HTC One X i HTC One X+, rolę flagowej słuchawki firmy przejmie nieozdobiony żadnym dodatkowym symbolem, najmocniejszy sprzętowo HTC One (znany wcześniej jako HTC M7 – nazwy tej, choćby nie wiem co, nie możemy jeszcze ostatecznie wykluczyć).

Urządzenie, którego oficjalna prezentacja nastąpi w przededniu zbliżających się wielkimi krokami targów MWC w Barcelonie, wygląda właściwie identycznie, jak smartfon, którego nieoficjalne rendery pojawiły się w sieci niecały miesiąc temu. Podobnie jak wówczas – ze zdjęć możemy wywnioskować, że nowy flagowiec HTC będzie sporym, smukłym urządzeniem z ekranem edge-to-edge i kamerą umieszczoną na górnej ramce jego cienkiej, prawdopodobnie chromowanej obudowy.

Słuchawka, jak na sprzęt tajwańskiej firmy przystało, prezentuje się naprawdę dobrze, przypominając nieco (ale tylko nieco) wychwalany zewsząd smartfon BlackBerry Z10. Choć póki co to wyłącznie spekulacje mediów, niewykluczone, że urządzenie będzie dysponować dużym, 4,7-calowym ekranem o rozdzielczości 1920×1080 pikseli, mocnym, czterordzeniowym procesorem Qualcomm Snapdragon S4 Pro o częstotliwości 1,7 GHz, 2 GB-ami RAM-u, 13-megapikselowa kamerką i 16 lub 32 GB-ami pamięci wewnętrznej (rozszerzalnej kartą microSD). Całość, zasilana przez około 2300 mAh baterię, ma ponoć pracować pod kontrolą najnowszego Androida 4.2 Jelly Bean z autorską nakładką HTC Sense 5.0.

Niestety, jak to już bywa w wypadku nowych smartfonów ze stajni największych firm – cena HTC One może zakręcić się nawet w okolicach 650 euro. Choć nie wiemy czy powyższe doniesienia ostatecznie znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości – Tajwańczycy zdążyli się już przekonać, że sama specyfikacja i wygląd to odrobinę za mało, by słuchawka mogła zrobić furorę na rynku urządzeń mobilnych. Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, iż bez poważnej kampanii marketingowej HTC One podzieli los swoich poprzedników i znajdzie się na dnie szybciej niż smartfony pracujące pod kontrolą przestarzałego Symbiana. A skoro tak, ciekaw jestem, co w tej sytuacji wymyślą tajwańscy spece od reklamy. Z całą pewnością mają się nad czym zastanawiać.

Zdjęcie pochodzi z serwisu techkiddy


podobne treści