wynalazki

Pierwsze testy próżniowe potwierdzają, że EmDrive działa. Choć nie powinien

W ubiegłym roku świat obiegła wiadomość, że inżynierowie z NASA z sukcesem przetestowali silnik, który nie ma prawa działać, ponieważ wszystko wskazuje na to, że łamie zasadę zachowania pędu. Były to jednak wstępne testy, a badania kontynuowano. Jednak kolejne wyniki są zbieżne z początkowymi – EmDrive działa. Choć nie powinien.

EmDrive to postulowany napęd statków kosmicznych, który w założeniu ma działać wyłącznie dzięki energii elektrycznej, bez jakiegokolwiek gazu pędnego. Choć powyższe zdanie brzmi niewinnie, gdyby okazało się, że silnik taki rzeczywiście działa, byłaby to niemałą sensacja, ponieważ według znanych nam praw fizyki, silnik taki działać nie ma prawa. I właśnie dlatego większość osób, które zajmowały się budową jego prototypów, została zignorowana. Dopiero Guido Fetta, który stworzył własną wersję takiego silnika przekonał inżynierów z NASA Eagleworks Laboratories, by go przetestowali.

Eksperymenty przeprowadzone przez nich w ubiegłym roku dowiodły, że EmDrive rzeczywiście wytwarza ciąg, ale nie dowiedzieli się oni dlaczego. Sporo wątpliwości budziły też warunki, w jakich prowadzone były testy, ponieważ nie był on testowany w próżni. Testy takie przeprowadzone zostały dopiero teraz przez Jeremiaha Mullikina i Noela Munsona. I okazuje się, że choć nadal dokładnie nie wiadomo dlaczego, w próżni silnik również generuje ciąg.

Wyniki uzyskanie przez nich z pewnością zmotywują inżynierów z NASA Eagleworks Laboratories do kontynuowania własnych testów. Zwłaszcza, że stawka jest wysoka – teoretycznie taki silnik pozwoliłby na drastyczne zmniejszenie kosztów poruszania się w przestrzeni kosmicznej, ponieważ nie wymagałby paliwa. Ale droga do tego, by EmDrive znalazł zastosowanie w przemyśle kosmicznym jest jeszcze bardzo długa – przede wszystkim nadal nie wiadomo dlaczego podczas jego pracy rejestrowany jest ciąg, a w żadnym poważnym czasopiśmie naukowym nie ukazała się do tej pory publikacja wyjaśniająca to zjawisko.

Potencjał jest więc ogromny, ale równie duże jest ryzyko, że EmDrive okaże się ostatecznie wielkim rozczarowaniem. Pozostaje więc trzymać kciuki za dalsze testy oraz za to, by konstrukcja ta przyczyniła się ostatecznie do poszerzenia naszej wiedzy z zakresu fizyki.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści