naukanews

Pierwsze „dziecko z próbówki” zostało matką

Urodzona w grudniu 1981 roku Elizabeth Comeau (panieńskie nazwisko Carr) właśnie została matką zdrowego synka. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby matka nie była znana jako „pierwsze dziecko z próbówki”.

Elizabeth napisała artykuł, w którym opisuje własne dzieciństwo i tłumaczy, że decydowała się zabrać głos w tej sprawia, ponieważ nie chciała, by to media znowu były pierwsze. Jej synek został poczęty w sposób jak najbardziej naturalny, a matka nie życzy mu doznania takiej ciekawości gawiedzi, jakiej sama doświadczyła. [Kyle VanHemert/giz, Boston Globe]


podobne treści


  • pisul

    Kosciol uznaje poczecie w ten sposob jako niewlasciwe.Ale do czasu.Gdy przyjmuja do seminarium nikt niepyta przyszlego ksiedza czy jest dzieckiem z probowki.Co taki przyszly ksiadz ma mowic wiernym?Ze jego zycie i poczecie niepowinno miec miejsca?Kosciol sam sobie strzela w stope i traci wiernych

  • Marcin Molczyk

    byle krzyża nie zabrali..

  • a

    A PO UJ MI KOSCIOL??? jak ktos jest wierzacy to NIEPOTRZEBNY MU JEST KOSCIOL!!!!

    jak zrobie dobry uczynek to jest lepsze od 100000000000000 razy pojscia do kosciola!!!!

  • KuglarzSnow

    o wiele dziwniejsze byłby wszakże gdyby ten syn został ojcem swojej nienarodzonej matki !

  • KuglarzSnow

    o wiele dziwniejsze byłby wszakże gdyby ten syn został ojcem swojej nienarodzonej matki !

  • Anonim

    To nie wina kościoła tylko ludzkiej ignorancji. Społeczeństwo krzywdzi dzieci traktując je jak jakieś wybryki natury. Z dziećmi modyfikowanymi genetycznie będzie identycznie. A prawda jest taka, że dziecko to dziecko, stworzenie Boskie. Bez znaczenia w jaki sposób zostało poczęte, bez znaczenia kto jest jego rodzicami, ma prawo do życia, wolności, godności i prywatności jak każdy inny.

    Kościół lekko hamuje postęp, tylko po to żeby ludziom nie odwaliło, gdyby naukowcy zaczeli eksperymentować bez umiaru, bez żadnej kontroli to mielibyśmy sajgon jak w oświęcimiu.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperymenty_medyczne_i_pseudomedyczne_w_Auschwitz