news

Pierwsza drona, która, dla odmiany, uratowała człowieka

Kanadyjska Królewska Policja Konna może pochwalić się wieloma rzeczami. Mają interesujące mundury, charakterystyczne kapelusze, wiele sukcesów na koncie i całkiem niezłą reputację. Od wczoraj Mounties mogą też pochwalić się czymś, czego do tej pory nie dokonał nikt inny na świecie – wykorzystali bezzałogowy pojazd latający do uratowania człowieka.

Jeden kontynent a tyle sprzeczności – podczas gdy południowi sąsiedzi Kanadyjczyków od lat wykorzystują drony do zabijania ludzi, Kanadyjska Królewska Policja Konna wykorzystała posiadane przez siebie urządzenie do zlokalizowania rannego i przewiezienia do szpitala. Jak widać – można.

Incydent miał miejsce w prowincji Saskatchewan. Policja otrzymała w nocy telefon od człowieka, którego samochód wypadł z drogi. Ranny mężczyzna nie był w stanie podać swojego położenia więc Kanadyjska Królewska Policja Konna wysłała w ten rejon śmigłowiec wyposażony w noktowizory, by ten zlokalizował poszkodowanego. Niestety poszukiwania za pomocą śmigłowca nie przyniosły żadnych rezultatów.

Dlatego Mounties postanowili po kilku godzinach wysłać w okolicę ostatniego sygnału GPS z telefonu mężczyzny quadrocopter Draganflyer X4-ES wyposażony w kamerę podczerwieni. Kamera wykryła trzy ślady termiczne, z których jeden należał do poszkodowanego, który sturlał się w zaspę i dlatego nikt wcześniej go nie zauważył. Posiłkując się wskazaniami drony ratownicy odnaleźli rannego i przewieźli go do szpitala.

Kanadyjska Królewska Policja Konna twierdzi, że „gdyby nie UAV oraz FLIR (kamera podczerwieni), poszukiwacze nie byliby w stanie odnaleźć mężczyzny aż do rana.”

Tymczasem dumny właściciel Draganfly, firmy, która wyprodukowała dronę, Zenon Dragan twierdzi, że „według jego wiedzy jest to pierwszy przypadek, w którym życie ludzkie zostało uratowane przy pomocy helikoptera sUAS (small Unmanned Aerial System).” I, biorąc pod uwagę, że drony zazwyczaj strzelają lub obserwują, prawdopodobnie ma rację.

Zdjęcie: Draganfly


podobne treści