sprzętstyl życia

Pięć rzeczy, które zapamiętamy ze starych, dobrych czasów Amigi

Firma Commodore USA postanowiła dokonać swoistej ”Operacji Dzień Wskrzeszenia”, prezentując nowy model Amigi. Oczywiście to już kompletnie nie to samo, co lata temu, ale jednak wciąż łezka się w oku kręci i to wcale nie od wielogodzinnego wpatrywania się w monitor. Amiga to kawał dzieciństwa wielu z dzisiejszych użytkowników komputerów, którzy mają z nią mnóstwo wspomnień. Naprawdę mnóstwo wspomnień.

- Amiga to było to, a gry na Amigę o było to razy dwa. Po erze uderzających o siebie pikseli, czy wojen prowadzonych między sobą przez kolorowe kreski, Amigowa rozrywka prezentowała się nader zachęcająco. To znaczy miała muzykę, niezwykle jak na tamte czasy rozbudowaną grafikę oraz parę innych elementów niezbędnych do tego, by się nią cieszyć. Kto nie pamięta takich tytułów jak ”Cannon Fodder”, ”Lemmings”, ”Sensible World of Soccer” czy ”North&South”? Zresztą jeśli chcecie naprawdę dać się porwać nostalgii, tutaj znajdziecie wideo, które sprawi, że wasza ręka odruchowo sięgnie po joystick.

- Właśnie, joystick. Nie byłoby prawdziwego grania na Amidze, gdyby nie ten kontroler, stworzony na jej potrzeby. I którym wywijało się z zaciśniętymi zębami, wywalonym językiem niczym Michael Jordan podczas penetracji podkoszowej (co powodowało ryzyko odgryzienia go sobie) i zawziętym wzrokiem wbitym w to, co działo się na ekranie. Niestety tak traktowany żaden joystick nigdy nie dożywał sędziwego wieku i prędzej lub później, ale raczej prędzej, lądował na śmietniku skatowany do granic wytrzymałości. Kto nigdy nie połamał joysticka, ten nigdy naprawdę nie grał na Amidze.

- Osiedlowe wojny. Dzisiejsze rachityczne konflikty typu iPhone kontra ”zetafon z Androidem” to naprawdę nic w porównaniu z tym, co działo się lata świetlne temu na polskich podwórkach pomiędzy fanami Amigi, Atari i Commodore. Każdy usiłował nie tylko udowodnić, że to jego sprzęt jest najlepszy, ale także pogrążyć i poniżyć przeciwnika. A takie okrzyki jak ”Atarowca wal z gumowca” długo niosły się między blokami.

- Perfekcjonizm sprzętowy bliski ideału. AmigaOS bił na głowę wszystkie inne ówczense systemy operacyjne, układ graficzny znajdował się gdzieś między słowami ”niesamowity” a ”nieprawdopodobny”, a sam komputer był do tego wszystkiego jeszcze szybki i bezawaryjny. Niczym dziwnym nie jest zatem, że przez całe lata, nawet już po tym jak nieco przygasła jego gwiazda, wykorzystywano go powszechnie w tak profesjonalnych celach jak montaż telewizyjny oraz tworzenie efektów specjalnych. To na Amidze powstawał między innymi słynny ”Park Jurajski”.

- Amiga rządziła też demosceną. Kto pamięta o czym mowa, ten pamięta, a kto nie pamięta, ten i tak nie zrozumie. Maniacy Amigi to… No właśnie, to byli maniacy. Niegroźni, ale kochający swoje maszyny tak, jak wydawałoby się, że człowiek nie może kochać pudła wypełnionego krzemowymi płytkami. Spotykali się ze sobą, wymieniali doświadczenia, razem snuli wizje tego, ile jeszcze mogą wyciągnąć ze swojego sprzętu. To było dopiero coś pięknego.

A Wy jakie macie wspomnienia związane z Amigą?


podobne treści