biznesnews

Peter Thiel płaci nastolatkom 100 tys. dolarów za to, żeby nie szły na studia

Dziewczyna na zdjęciu to Laura Deming. Siedemnastolatka właśnie rzuciła prestiżowe studia na MIT, jednym z najlepszych uniwersytetów technicznych na świecie.

Co ją do tego skłoniło? Została jednym z 24 uczestników programu finansowanego przez miliardera Petera Theila. Założyciel PayPala i jeden z udziałowców Facebooka oferuje nastolatkom prywatne stypendia w wysokości 100 tys. dolarów. Przez dwa lata każdy z nich dostaje wolną rękę na realizację swoich pomysłów na biznes. Jest tylko jeden warunek: nie mogą w tym czasie uczyć się w szkole.

Zdaniem Thiela to strata czasu a amerykański system edukacji to bańka, podobna do tej hipotecznej, a jej celem jest masowe zadłużanie młodych ludzi. Jak wiadomo, uczelnie w USA są płatne, a żeby sobie na nie pozwolić studenci zaciągają kredyty. W rezultacie każdy amerykański absolwent wkraczając na rynek pracy jest już zadłużony. Według najnowszych danych suma wszystkich kredytów studenckich w USA może już sięgać biliona dolarów.

System edukacji jest bańką w klasycznym znaczeniu. Aby móc nazwać coś bańką, musi być to przewartościowane i ludzie muszą w to bardzo mocno wierzyć. Na rynku nieruchomości mieliśmy do czynienia z klasyczną bańką, tak samo na rynku akcji spółek technologicznych w latach 90., bo oba były przewartościowane, ale ogólna wiara w nie była niepodważalna – trzeba było mieć dom w 2005, trzeba było mieć fundusz inwestycyjny w 1999 roku.

Prawdopodobnie już ostatnim kandydatem na bańkę – przynajmniej w rozwiniętym świecie (możliwe, że rynki wschodzące są też bańką) – jest edukacja. Jest bardzo przewartościowana. Ludzie nie dostają usługi wartej ich pieniędzy, obiektywnie – można to wyliczyć. Jednocześnie to coś w co niezwykle mocno się wierzy; jest w tym jakiś psychiczno-społeczny czynnik, który sprawia, że ludzie zaciągają te olbrzymie kredyty idąc do college’u tylko dlatego, że wszyscy tak robią – mówił Thiel w jednym z wywiadów.

Oczywiście program Thiela nie podoba się środowiskom akademickim. Laura Deming jest wyjątkowo zdolna. Nauczyła się rachunku różniczkowego w wieku 11 lat a rok później przeprowadzała własne eksperymenty w nowoczesnym laboratorium genetycznym. Zamiast robić karierę naukowca, będzie starać się wykorzystać swój talent w biznesie. Czy zamierza wrócić na uczelnię? – Będzie mi brakować egzaminów. […] Jednak pomyślałam, że nauczę się dużo więcej o przemyśle biotechnologicznym i biznesie, gdy będę po prostu w nim uczestniczyć – powiedziała wydawanemu przez MIT serwisowi “technology review”.

fot. technology review, flickr Attribution Some rights reserved by TechCrunch50-2008


podobne treści


  • Anonim

    Ależ jest jeszcze jedna bańka, to serwisy społecznościowe z „fejsbogiem” na czele. Co do szkolnictwa to potrzebne jest w zasadzie tylko nauczanie podstawowe, potem jest już tylko wykuwanie „na blachę” w większości zbędnej wiedzy.

  • mamkase

    ten koleś to ma dopiero banie że robi takie bańki!!!

  • cliffhanger2die4

    Mój brat dostał się na studia w stanach, konkretnie w Madison. Nowoczesny kampus, dobre wyniki, blablabla. Po latach starań, spięć, nieprzespanych nocy w końcu się dostał. Jak skończy studia będzie miał do spłacenia dług w wysokości kilkudziesięciu tys. dolarów.

  • stodoe

    ale paść…

  • tomi33

    banka ktora peknie to zafejsowany

  • propmaster

    tzw.wyedukowany amerykanin światopoglądowo jest na poziomie naszego absolwenta (najwyżej) gimnazjum,niewiele wie o świecie,a poglądy polityczne podpowiadają mu w kongregacji religijnej.Aż dziw bierze,że dają się nabierać na ten system.Brawo Thiel.Wień

  • slimzim

    thiel to debil.. Co to udowodni? Że jak masz kasę to Ci się może udać w życiu i bez studiów? A co jak bachor utopi kredyt (bo rozumiem, że zamiast zaciągać go na studia to lepiej na biznes) i nawet wykształcenia nie będzie miał? a bez studiów i pieniędzy to co zrobi? jakoś latynosów i czarnych często nie stać na studia i nie wiem czy im to na dobre wychodzi. Niestety sukces w dużym stopniu to też szczęście, dobra decyzja w odpowiednim momencie. Może się zdawać, że pomysł jest dobry/zły a efekt jest inny. Milionerzy tacy jak Thiel o tym zapominają i im się wydaję, że są nadludzkimi geniuszami i rozkminili cały system, jako pierwsi oczywiście.

  • osek

    a moze to wlasnei jej moment? Popatrz na studia obiektywnie troche zasuwasz 5 lat i pozniej sie cieszysz jak dostaniesz wynagrodzenie rowne kasjerce w realu ale JESTEM W ZAWODZIE wow pieprzyc cos takiego. A zapomnialem dodac, ze musisz studiowac cos renomowanego, zeby miec ten zaszczyt aby otrzymywac 1500zł na reke po studiach bo jak studiujesz socjologie albo cos takiego to tak czy siak utopiles i najprawdopodobniej bedziesz ta kasjerka. Kult studiow jest zdecydowanie przezabawny. Moge powiedziec to z perspektywy osoby ktora studia (budownictwo) ukonczyla i powiem szczerze jesli mialbym wziac kredyt np. na 100.000 zł zeby oplacic profesorow (tak jak to jest w stanach) to z perspektywy czasu po prostu by mi sie nie oplacalo. O wiele lepiej byloby skonczyc technikum.

  • gutomski

    Mądry facet! po owocach po owocach poznacie, na uniwerkach siedzą nieudacznicy, którzy piszą doktoraty których nikt nie czyta-nikt

    edukacja jest po to żeby z nas zrobić debili, głópców bez kszty wyobraźni i inteligencji, naprawde śmieszne jest to że inteligenci uważaja się za inteligętnych tylko dlatego, ze wykuli na blaszkę pare dat, polecam książkę OSHO „Kreatywność”

  • tajne

    Coś w tym jest. Nie zdałem nawet matury, założyłem firmę i kasa leci. Coraz więcej zleceń się sypie, nawet w zimie jest praca.
    Brat studiował, ojciec dawał pieniądze, opłacał pokój i takie tam. Teraz tyra za 1800 zł miesięcznie.