wtf

Peggy, czyli „inteligentna” klamerka

Dziś praktycznie każdy przedmiot codziennego użytku można połączyć z siecią i wyposażyć w elektronikę oraz czujniki, dzięki czemu stanie się „inteligentnym” odpowiednikiem swojego bardziej przyziemnego pierwowzoru. Mamy więc tego typu termostaty, zegarki a nawet lodówki. Dlatego „inteligentna” klamerka nie powinna już chyba nikogo dziwić.

Jednak pomimo tego, nadal wydaje się to lekką przesadą. Ale zacznijmy od początku – za projektem urządzenia o nazwie Peggy (od angielskiego clothes peg, co oznacza właśnie klamerkę lub spinacz do bielizny) stoi australijska marka proszków do prania OMO. Urządzenie to zostało wyposażone w zestaw czujników, których wykorzystanie ma przełożyć się na ułatwienie prozaicznej czynności, jaką jest pranie. A właściwie suszenie wypranych już ubrań.

W Peggy znalazło się więc miejsce na termometr, czujnik wilgotności powietrza, sensor promieniowania UV, który monitoruje nasłonecznienie, oraz WiFi, dzięki któremu urządzenie łączy się z odpowiednią aplikacją zainstalowaną na smartphone’ie. I właśnie na ekranie urządzenia użytkownik będzie mógł sprawdzić, czy rozwieszone pranie już wyschło, oprogramowanie ostrzeże go także przed zbliżającym się deszczem. Jakby ktoś akurat nie mógł wyjrzeć przez okno.

Według twórców, klamerka Peggy została opracowana w odpowiedzi na przeprowadzoną przez OMO ankietę, w której 94 procent respondentów skarżyło się na to, że nie spędza tyle czasu, ile by chciało, na zabawie z dziećmi. Najwyraźniej najeżona czujnikami klamerka ma pomóc w organizacji codziennych obowiązków, przez co użytkownicy mogliby poświęcić więcej rodzinie. Brzmi szczytnie, ale nadal wydaje mi się, że jeśli ktoś nie radzi sobie z tak prostą rzeczą jak organizacja prania, to żadna aplikacja już mu nie pomoże.

Ale może jestem dziwny. Pozostaje mi mieć nadzieję, że zrozumiem problem, który stał się inspiracją dla stworzenia tego gadżetu, kiedy nasz kraj dołączy w końcu do tak zwanego „Pierwszego Świata”.


podobne treści