news

Oszukany twardy dysk z Chin miał w środku nakrętki

Pewien nieszczęsny Rosjanin zauważył, że zewnętrzny twardy dysk, który
przysłano mu z Chin, zachowuje się co najmniej dziwnie. Zaniósł go więc
do serwisu i jakie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że w obudowie znajduje się pamięć USB 128 MB oraz dwie nakrętki, których zadaniem było obciążenie urządzenia.

Użytkownik był przekonany, że dysponuje zewnętrznym dyskiem Samsunga o pojemności 500 GB! Stracił wszystkie pliki, które wcześniej próbował nagrać, ponieważ pendrive usuwał dane, gdy brakło na nim miejsca. Przy 128 MB stało się to bardzo szybko.

Dlaczego dysk był oszukany? Otóż cała historia rozegrała się w dalekiej, sąsiadującej z chińską granicą części Rosji. Wielu miejscowych wybiera się do Państwa Środka na zakupy, ponieważ to niedaleko, no i taniej. Właściciel dysku nabył „Samsunga” właśnie u Chińczyków, za bardzo dobrą cenę. Urządzenie wyglądało wiarygodnie i przekonująco – z zewnątrz.

Historię opublikował pracownik serwisu, do którego zgłosił się oszukany. Przy okazji okazało się, że to nie pierwszy taki przypadek. [Jitbit, HardMac, SlashGear]


podobne treści


  • Michał Pierewicz

    „Nuts” to nie tylko orzechy, ale także nakrętki, zresztą widać je na zdjęciu. Niewypał tłumacza…

  • Anonim

    + dysk był pewnie sprzedany jak SATA a nie USB… co ani kupującemu ani w serwisie (dopiero po rozkręceniu) nie przyszło do głowy…

  • tworzywohh

    niewiarygodne jak beznadziejnie nieprofesjonalna jest ta strona. jak Wy to robicie ze po opublikowaniu posta nie popatrzyliście na zdjęcie, na którym są wyraźnie NAKRĘTKI, a nie orzechy… CO-ZA-DRA-MAT!

  • bruxist

    Przynajmniej mieli dość profesjonalizmu, żeby szybko, po cichu poprawić wpadkę tłumacza :P

  • snajper16ps

    Na szybko to każdy może popełnić błąd. Tylko narzekać potraficie.
    To jest praca, nie hobby i wszystko robi się z automatu.