gry

„Ostatnia gra ludzkości”

Gdzieś na pustyni Nevady leży zakopana gra. Na razie nikt w nią jeszcze nie grał – czeka na swojego odkrywcę, któremu dostarczy rozrywki za jakieś dwa tysiące lat.

Game Design Challenge jest konkursem dla projektantów gier, który odbywa się już od dziesięciu lat. Co roku projektanci otrzymują zadanie opracowania gry, która będzie realizacją idei podanej wcześniej przez organizatorów. W tym roku tematem konkursu była „ostatnia gra ludzkości”.

Spośród sześciu uczestników, którzy zdecydowali się podjąć wyzwanie, najwięcej głosów zgromadzonej w piątek w San Francisco publiczności zdobył Jason Rohrer, który postanowił stworzyć grę, która będzie miała szanse przetrwać ludzkość.

„Chciałem stworzyć grę, która (…) przeznaczona jest dla przyszłych pokoleń”, mówił Rohrer podczas swojej prezentacji. Ponieważ gra miała zgodnie z jego założeniami przetrwać co najmniej dwa tysiące lat, musiał zrezygnować z wszelkiego rodzaju gier elektronicznych czy komputerowych i skupić się na fizycznym przedmiocie, którego nie nadgryzie ząb czasu.

Zaprojektowanie gry dla kogoś, o kim nie wiadomo jaką dysponować będzie technologią, ani w jakim mówić będzie języku nie jest rzeczą łatwą. Zwłaszcza, że Rohrer założył, że nikt, łącznie z nim, nie będzie w nią grał aż do czasu jej odkopania. Dlatego wymyślone przez siebie zasady testował jedynie przy pomocy programu komputerowego.

Ostatecznie Rohrer zdecydował się na grę planszową wykonaną z tytanu. Wszystkie potrzebne do gry pionki zostały umieszczone z tytanowym pojemniku i zamknięte we wnęce tytanowej planszy. Podobnie postąpił z zasadami, które opracowano w formie piktogramów, wydrukowano na papierze bezkwasowym i zamknięto w szklanej tubie.

Następnie Rohrer przestudiował odległe zakątki pustyni Nevady i znalazł tam 1017000 współrzędnych geograficznych oddalonych od dróg i ośrodków miejskich. Wybrał losowo jedną parę współrzędnych i tam zakopał swoje dzieło.

Skąd pewność, że kiedykolwiek zostanie ono odnalezione? Pewności nigdy mieć nie można, ale żeby zwiększyć szanse, Rohrer rozdał zgromadzonej publiczności koperty zawierające kartki z informacjami na temat części możliwych lokalizacji gry. Według niego gdyby wszyscy uczestnicy konferencji spotkali się i postanowili sprawdzać każdego dnia jedną lokalizację, odnalezienie „ostatniej gry ludzkości” zajęłoby im w sumie 2700 lat.

Zdjęcie: Flickr/geinography


podobne treści