news

Opalanie jako uzależnienie

Pomimo ostrzeżeń lekarzy, ​moda na solaria wcale nie mija. Co więcej,
nowe badania dowodzą, że „grzanki” można porównać do alkoholików.
Niektórzy z bladą cerą czują się jak na odwyku.

Opalanie, szczególnie na solarium, zwiększa ryzyko zachorowania na raka
skóry. Groźne jest zwłaszcza dla młodych ludzi do 35 roku życia,
ponieważ choroba rozwija się u nich bardzo szybko. Mimo to, opalenizna
kojarzy się nadal z „zdrowym odcieniem skóry”, a klientami solariów
bywają bardzo młode osoby – w Wielkiej Brytanii nawet 15-latki.

Przyczyny, dla których klienci bywają w solarium są złożone i nie
dotyczą tylko chęci podobania się. Niektórzy opalają się, by poczuć się
lepiej (światło stymuluje wydzielanie endorfin), zrelaksować, pobyć
wśród ludzi. Podobną motywację przejawiają palacze i osoby nadużywające
alkoholu.

Badanie przeprowadzone wśród 421 amerykańskich studentów ze stanu Nowy
Jork dowiodło, że opalanie bywa nałogiem. Respondenci otrzymali
kwestionariusz z pytaniami, np: „Czy próbowałeś/aś rzadziej bywać w
solarium i ta próba się nie udała?”, „Czy bywa, że czujesz się winny/a z
powodu częstych wizyt w solarium?”. Studenci odpowiadali także na
pytania o samopoczucie oraz dostęp do używek, w tym narkotyków.

229 z 421 respondentów korzysta z solariów. Co piąty z tej grupy
przejawia oznaki uzależnienia. Osoby czujące przymus korzystania z
solarium miały także podwyższoną skłonność do nadużywania niedozwolonych
substancji oraz częściej przejawiały nastroje depresyjne.

Ciepłe światło solaryjnych lamp sprawia, że czujemy odlot, a potem
chcemy powrócić do tego stanu. Na pewno podobnie musiałaby postępować
modelka z reklamy Zune na górze. Chyba, że spędziła już w tym hotelu dwa
miesiące.

Nie macie nic przeciwko uzależnieniom? Inny sposób na zniechęcenie do
opalania – bikini, na którym pod wpływem słońca pojawiają się
przebarwienia. Czysty masochizm:

#!#photo2#!#

[Guardian,
medGadget]


podobne treści


  • Anonim

    Osobiście znam osoby, które pomimo wyglądu brązowo-pomarańczowej wysuszonej rodzynki twierdzą: „ojejku! jaka jestem blada! muszę się przejść na szybki 20-minutowy seansik”. Zaczynam się zastanawiać czy nie działa tu mechanizm podobny do anoreksji czyli, że zwęglona od solarium osoba widzi w lustrze postać bladą jak ściana?

  • luckystriker

    tak własnie jest – sam mialem z tym problem – patrze w lustro – blady! dopiero jak ogladalem zdjecia, na ktorych bylem z kims kto nie korzystal z tej „przyjemnosci” – moja opalenizne bylo widac czarno na bialym – kontrast 100% :-D

  • Anonim

    bardzo fajny pomysl z tym bikini, przemawia do wyobraźni…

  • aqq

    kolejna genialna teoria. jakby slonce i opalanie sie bylo takie szkodliwe to by w skorze nie bylo ochronnego barwnika i palilibysmy sie na sloncu jak papier.

    w nadmiarze wszystko jest szkodliwe i lezenie plackiem caly dzien na sloncu napewno nikomu na dobre nie wyjdzie ale bez przesady, nie nalezy uogolniac i twierdzic ze slonce jest szkodliwe bo nie jest. nadmiar jest szkodliwy.

    woda jak jest w nadmiarze tez jest szkodliwa, bo sie utopic mozna, i co? wody tez zabronic?