gadżetyWiadomości promowane

Okulary Google: wielkie rozczarowanie?

 

Odbyła się prezentacja. Pokazano wideo (do zobaczenia tutaj). Najwięksi entuzjaści już ogłosili, że to skok w wizje XX-wiecznych autorów science-fiction, droga do zwiększenia sumy dobra i piękna we wszechświecie i ogólnie rzecz biorąc nadejście XXII wieku. Ale to może nie być prawda.

Filmik zmontowany przez ekipę Google robi wrażenie. Jednakże specjaliści od AR, poszerzonej rzeczywistości, czy zwał jak zwał są sceptyczni i wcale nie podzielają entuzjazmu potencjalnych klientów Google`a. Głównie wyłapując rozbieżności między projektem zaprezentowanym przez giganta z Mountain View i potencjalnymi możliwościami tego sprzętu pokazanymi w wideo.

- Ten mały ekran, jaki widzimy na zdjęciach Google Glasses nie może dać takich wrażeń, jakie pokazane są na filmiku – mówi specjalista od AR z MIT Pranav Mistry. – Nie da się uzyskać wrażenia AR z takim wyświetlaczem. W jednym wideo, które jest oczywistym fejkiem, Google wprawiło ludzi w poziom nadmiernego oczekiwania i nadmiernej ekscytacji, któremu nie jest prawdopodobnie w stanie sprostać – dodaje Blair MacIntyre z Augmented Environments Lab na uczelni Georgia Tech.

Mistry uzupełnia również, że nawet jeśli ostatecznie korporacji uda się dostarczyć to, co obiecuje, to i tak nie nastąpi to wcześniej niż za dwa lata. Głównych powodów upatruje w ograniczeniach współczesnych przenośnych wyświetlaczy. – Żeby stworzyć prawdziwe AR, okulary musiałyby akomodować razem z okiem, a do tego potrzebowałyby dodatkowego hardware`u. MacIntyre podnosi z kolei kwestię obecnych problemów ze stworzeniem przezroczystego wyświetlacza, który zachowywałby taką samą jakość obrazu w dużym nasłonecznieniu jak i w znacznie ciemniejszych wnętrzach, co na chwilę obecną jest według niego po prostu niemożliwe.

Ale a propos tego określenia, które już tutaj padło – ”prawdziwe AR”. Właśnie, czy okulary Google to prawdziwa rozszerzona rzeczywistość, a może po prostu odpowiednio zlokalizowane powiadomienia? Specjaliści stawiają na to drugie. Inni dodają, że zanim Google i użytkownicy naprawdę opanują tę technologię, userzy zdążą oszaleć od notyfikacji pokazywanych im przy każdym mijanym sklepie czy innym punkcie, który uzna za stosowne objawić się nagle w okularach. A to sprawi, że ich używanie będzie znacznie bardziej irytujące niż użyteczne czy po prostu fajne.

Jeszcze inni podkreślają kolejną ważną rzecz. Protestujemy przeciwko temu, że Google zbiera o nas informacje z każdej usługi tej firmy, jakiej używamy. A teraz pomyślmy, ile danych będzie w stanie zebrać dzięki Google Glasses, które teoretycznie będziemy zabierać ze sobą wszędzie i co gorsza – przez które patrzeć będziemy na świat. Do tego dochodzą także reklamy. Peter Swire, specjalista do spraw prywatności i sieciowego bezpieczeństwa z Uniwersytetu Ohio, stawia sprawę jasno: Reklamy nie ominą tej platformy i możemy spodziewać się ciągłych batalii na temat tego, jak inwazyjne mają one być i jak użytkownicy mają je wyłączyć.

Jak widać, przyszłość nie rysuje się w specjalnie różowych barwach. Zwłaszcza jeśli patrzy się na nią przez Google Glasses.


podobne treści