Wiadomość głównawtf

Odszkodowanie od TPB nigdy nie trafi do artystów

W lutym tego roku szwedzki Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok sądu apelacyjnego w sprawie założycieli The Pirate Bay. Zakładał on, że Peter Sunde i spółka ma, między innymi, zapłacić 550 000 euro odszkodowania wytwórniom płytowym, które miały podzielić je pomiędzy poszkodowanych artystów. Okazuje się jednak, że ci ostatni nie zobaczą z tego ani eurocenta.

Powody są dwa. Po pierwsze dość trudno będzie wyegzekwować te pieniądze od założycieli The Pirate Bay. W sumie żadna nowość. Ale nawet jeśli uda się je z nich wycisnąć, wytwórnie muzyczne znalazły już dla nich lepszy użytek niż wypłacenie ich artystom, którzy przecież byli podobno poszkodowani. EMI Music, Universal Music, Sony Music i inne wytwórnie płytowe uzgodniły, że pieniądze te zostaną przekazane Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI), organizacji, której głównym zadaniem jest (fanfary) reprezentowanie producentów i walka z piractwem fonograficznym.

Innymi słowy pieniądze, które szwedzki sąd nakazał wypłacić artystom jako rekompensatę, nigdy do nich nie trafią. Zamiast tego zasilą kolejną kampanię antypiracką.

Pozwolę sobie zacytować Petera Sunde:

“Mówią, że ludzie, którzy ściągają są złodziejami – ale jeśli ktoś w końcu za to zapłaci (w naszym wypadku: trzy osoby fizyczne) to jest to opłacone. Kto jest więc złodziejem, jeśli pieniądze nie trafiają do artystów? (…) Z tego co wiem pieniądze wygrane w sądzie przez RIAA czy IFPI jeszcze nigdy nie trafiły do prawdziwych artystów.”

[Torrent Freak]


podobne treści