naukaWiadomości promowane

Odkryto planetę, która najbardziej ze wszystkich znanych egzoplanet przypomina Ziemię

Pomimo ogromnych problemów technicznych, jakie od czasu awarii kół reakcyjnych towarzyszą misji teleskopu Kepler, poszukiwanie planet pozasłonecznych trwa nadal. Dzięki temu urządzeniu udało się do tej pory odkryć oraz potwierdzić istnienie ponad tysiąca nowych planet, a ostatnio NASA pochwaliła się odnalezieniem planety, która przypomina Ziemię jeszcze bardziej niż słynna Kepler-186f.

Jak podaje w swoim komunikacie amerykańska agencja kosmiczna, spośród ośmiu potwierdzonych niedawno planet pozasłonecznych, trzy znajdują się w ekosferze swoich gwiazd. Oznacza to, że na ich powierzchni może występować woda w stanie ciekłym. Jedną z nich jest planeta Kepler-438b, która jest większa od Ziemi o około 12%, a panujące na niej temperatury powinny przypominać te, jakie panują na naszej planecie. Tym samym w „rankingu najbardziej podobnych do Ziemi egzoplanet” zastąpiła ona Kepler-186f, której średnica co prawda bardziej przypomina średnicę Ziemi, ale panujące na niej temperatury są najprawdopodobniej dużo niższe.

Kepler-438b znajduje się w odległości 475 lat świetlnych od nas, a swoją należącą do typu widmowego K gwiazdę, mniejszą i chłodniejszą od Słońca, okrąża w ciągu około 35 ziemskich dni. Planeta jest najprawdopodobniej skalista, a temperatura na jej powierzchni oscyluje w granicach od zera do 60 stopni Celsjusza. Jej indeks podobieństwa do Ziemi wynosi 0,88. Dla porównania w przypadku Kepler-168f indeks ten wynosił 0,64.

Kolejna potwierdzona przez zespół teleskopu Kepler planeta pozasłoneczna, która przypomina Ziemię, to Kepler-442b, orbitująca wokół gwiazdy oddalonej od nas o 1100 lat świetlnych. Planeta ta jest o 33 procent większa od Ziemi, a jeden obrót wokół swojej gwiazdy wykonuje w ciągi 112 ziemskich dni.

Ciągle jeszcze istnieje wiele niewiadomych dotyczących odkrytych niedawno planet, ale naukowcy są dobrej myśli:

„Wszystko, co wiemy [o tych planetach], to ich wielkość i energia, którą otrzymują one od gwiazdy będącej centrum ich systemu. Możemy więc powiedzieć: z ich wielkości wnioskujemy, że jej powierzchnia powinna być skalista, a pochłaniana przez z nią energia jest podobna do tej, którą pochłania Ziemia,” tłumaczy Doug Caldwell z NASA Ames Research Center. „Z każdym odkryciem małej, potencjalnie skalistej planety, zwiększa się nasze zaangażowanie w określenie prawdziwej częstotliwości występowania planet podobnych do Ziemi. Już niebawem będziemy wiedzieć jak często występują skaliste planety o klimacie podobnym do ziemskiego.”

Jednocześnie NASA pochwaliła się 554 nowymi kandydatami na planety, dzięki czemu liczba odkrytych potencjalnych egzoplanet wzrosła do 4175. Dalsze analizy zebranego materiału badawczego pozwolą potwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z planetami pozasłonecznymi, a jeśli tak, to czy, i w jakim stopniu, przypominają one Ziemię.


podobne treści