newsWiadomości promowanewtf

Od niedzieli ściągnięcie simlocka będzie w USA nielegalne

W słynnej serii rysunkowej autorstwa René Goscinnego i Alberta Uderzo, Obelix, jeden z głównych bohaterów, kiedy nie rozumiał zachowania cywilizowanych Rzymian, zwykł był mawiać „ale głupi ci Rzymianie”. Od czasów Wojny Galijskiej minęło już sporo czasu powiedzenie wcale nie straciło na swojej aktualności – wystarczy wymienić Rzymian na Amerykanów.

W październiku zeszłego roku Bibliotekarz Kongeresu (którego nie wiedzieć czemu, poza opieką nad książkami, obarczono jeszcze odpowiedzialnością za doprecyzowanie aktów wykonawczych do Digital Millennium Copyright Act) doszedł do wniosku, że ściąganie blokady simlock ma jakiś związek z ochroną praw autorskich (zapewne przestępczy o charakterze zbrojnym) i stwierdził, że czyn ten będzie zabroniony. Rozporządzenie w tej sprawie wchodzi w życie 27 stycznia.

Blokada simlock, która najczęściej nakładana jest przez operatorów komórkowych na urządzenia sprzedawane przez nich, jest zabezpieczeniem w oprogramowaniu telefonów komórkowych, które uniemożliwia wykorzystanie w danym urządzeniu kart SIM innych operatorów. Ściągnięcie blokady zazwyczaj nie jest trudne i jest bardzo przydatne dla osób, które często podróżują czy mają zamiar zmienić operatora. Tymczasem USA zabrania ściągania tych blokad we własnych telefonach.

Własnych? Wcale nie. Według Amerykanów klient wcale nie jest właścicielem urządzenia. To znaczy trochę jest, ale jednocześnie wcale nie jest, ponieważ telefon będzie miał funkcjonalność cegły, jeśli nie będzie miał zainstalowanego odpowiedniego oprogramowania. A to oprogramowanie jest własnością na przykład Apple, Google czy Microsoftu, które to korporacje nie sprzedają go a jedynie udzielają licencji na korzystanie z niego. Jak wyjaśnia Christopher S. z US Copyright Office, „tylko konsument, który jest właścicielem kopii oprogramowania telefonu może go odblokować.”

Innymi słowy – jeśli nie jesteś gigantyczną korporacją, nie wolno ci ściągnąć simlocka. Zupełnie inną rzeczą jest to, że jak na razie nie znalazłem żadnej wzmianki o karze, jak czeka bluźnierców, którzy ściągną simlocka w poniedziałek. Można spokojnie podejrzewać, że jeśli korporacja się dowie, dojdzie do wniosku, że należy go przykładnie ukarać procesem cywilnym o miliony dolarów odszkodowania.

Tymczasem grupa przeciwników nowego rozwiązania postanowiła złożyć petycję do Obamy, by ten cofnął ten idiotyczny zakaz. Jak na razie zebrano już ponad trzy tysiące podpisów, ale już jakiś czas temu podniesiono limit wymaganej ilości podpisów do 100 tysięcy, więc jeszcze trochę czasu minie zanim petycja trafi na biurko sekretarki sekretarza prezydenta USA.

Pozostaje pytanie – do czego to wszystko zmierza? Jak tak dalej pójdzie okaże się, że nie wolno nam będzie samemu naprawić tostera bo naruszymy własność intelektualną korporacji, która posiada prawa do planów.

[Zdjęcie: Flickr/warrenski]


podobne treści