news

Obsługa techniczna mówi do rosyjskich agentów

„Jeśli to nie pomoże, spotkajmy się za pół roku”. My, na legalu, mamy
lepiej. Zazwyczaj wyczekiwana pomoc ze strony serwisu technicznego przychodzi prędzej.

Jak donosi Network World, rzekomi agenci rosyjskiego wywiadu, aresztowani w USA tuż pod tym, jak kraj opuścił Miedwiediew, przeżywali w „pracy” drogę przez mękę. Jeśli cokolwiek im się popsuło. Na przykład wymiana netbooka wymagała 2 miesięcy i 4 przelotów.

Szpiedzy mieli wiele problemów technicznych, zawieszało im się przesyłanie plików, nie mogli też łatwo wymienić zepsutych laptopów. Jedna Rosjanka miała tak dosyć podobnych problemów, że swój komputer przenośny oddała człowiekowi, który był agentem FBI. (…)

Kiedy jeden ze szpiegów przekazywał drugiemu laptop, powiedział, co robić w razie, gdyby komputer się psuł. Dodał: „Jeśli to nie pomoże, możemy się spotkać za pół roku”. Powiedział też: „Oni tam nie wiedzą, przez co my tu przechodzimy”.

Przypomnijmy, mówimy o szpiegach, którzy hasło do systemu szyfrującego zapisali na kartce papieru, która leżała na widoku. Najwyraźniej w szkole dla szpiegów nie ma przedmiotu: „Podstawy informatyki”, a co dopiero „Ochrona poufności danych”.
[Rosa Golijan/giz, NetworkWorld, Boing Boing, Slashdot, zdjęcie: skuds (ten pan nie pracuje dla Rosjan)]


podobne treści


  • berber

    tere fere… ja to widzę…
    bzdury
    rosjanie czeszcza ich na wszystkie strony a oni takie pierdy potem publikuja aby swoja supertechnoleogiczną nieudolnoośc usprawiedliwiać…

    żenuła