wtf

O jeden retusz za daleko…

Ok, załóżmy, że katalogi reklamujące damską bieliznę muszą być obrabiane w Photoshopie, choć modelki w nich występujące i tak mają idealne wymiary (w innym wypadku pracowałyby gdzie indziej). Celowo pomijam wszystkie kontrowersje dotyczące tego procederu i długofalowe, negatywne efekty, jakie ta praktyka ma na nasze postrzeganie rzeczywistości. Powiedzmy, że jest to niezbędne. Więc dlaczego w tym celu nadal zatrudnia się mocno nadgorliwych grafików?

Najnowszy tego przykład pojawił się w nowym katalogu Victoria’s Secret – firmy, której „aniołki” są chyba najlepiej opłacanymi modelkami w świecie mody. Ale, jak widać na powyższym zdjęciu, firma postanowiła zaoszczędzić na grafikach (lub co gorsza to „dzieło” popełnił ktoś sowicie opłacany), czego efektem jest Candice Swanepoel, która bez kolejki zakwalifikowałaby się na konsultacje onkologiczne.

Spójrzcie na jej biust (wiem jak to zabrzmiało). Czy tylko mój niepokój budzi lewa pierś, która jest dwa razy większa od prawej?

Do tej pory przynajmniej starano się by cyfrowe operacje powiększania biustu były symetryczne. Ale może jest to część nowej strategii marketingowej producenta luksusowej bielizny, który w ten sposób „puszcza oko” do potencjalnych klientów. Na zasadzie „to i tak nie jest możliwe, więc się tym nie przejmujcie”.

Niestety jest to mało prawdopodobne – ktoś po prostu uznał, że południowoafrykańska modelka ma za mały biust, poprawił go nieumiejętnie a marketingowcy firmy zarabiającej miliardy to puścili…

[Yodona]


podobne treści