gadżety

Jednostka do ścigania iZłodziei

Są jednostki policji wyspecjalizowane w zwalczaniu zorganizowanych grup przestępczych. Są także jednostki zajmujące się przestępstwami narkotykowymi. Są wreszcie jednostki powołane do ścigania złodziei iPhone’ów i iPadów. Gdzie? Oczywiście w USA.

A konkretnie w Nowym Jorku, w którym kradzieże gadżetów Apple stanowią całkiem spory procent wszystkich zgłaszanych przestępstw. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy zeszłego roku kradzież sprzętu z jabłuszkiem na obudowie zgłoszono tam aż 11,4 tysiąca razy, co stanowiło 14 procent wszystkich odnotowanych przestępstw. Problem stał się na tyle poważny, że dowództwo tamtejszej policji postanowiło powołać specjalną grupę, która zajmować się będzie tylko takimi przypadkami. Funkcja Find My iPhone co prawda skutecznie lokalizuje urządzenie, ale trudno oczekiwać od okradzionych właścicieli, by w zapalczywym gniewie sami szli odzyskiwać swoje urządzenia.

„Szukamy sposobów na to, by znaleźć osoby, które kradną produkty Apple i zwrócić skradziony sprzęt właścicielom. Robimy to także by poznać wzór tych kradzieży,” powiedział gazecie New York Post rzecznik prasowy tamtejszej policji.

Wszystko to z pomocą Apple, które, po podaniu przez policję numeru IMEI skradzionego urządzenia po prostu przekazuje organom ścigania jego aktualną lokalizację. Niby takie proste ale jakoś nie zauważyłem, żeby polska policja w ten sposób szukała skradzionych telefonów komórkowych. Tymczasem policja w Nowym Jorku może już pochwalić się pierwszymi sukcesami w odzyskiwaniu skradzionych iPhone’ów i iPadów. Jeden ze skradzionych iPadów zlokalizowano nawet na Santo Domingo. Sprawcę zatrzymano a urządzenie wróciło do właściciela.

Jednak w większości przypadków kradzione urządzenia Apple wypływają w odległości do pięciu przecznic od miejsca kradzieży.

Jak widać można. Szkoda tylko, że kiedy w Polsce ukradną komuś elektroniczny gadżet, cała sprawa najczęściej kończy się wysłaniem listu z zawiadomieniem o umorzeniu postępowania z uwagi na „niewykrycie sprawców”.

Zdjęcie: Flickr/rollingrck


podobne treści