internet

NSA: Giganci Doliny Krzemowej wiedzieli o inwigilacji

Od początku afery wywołanej rewelacjami Edwarda Snowdena, największe firmy technologiczne wymieniane w wyniesionych przez niego dokumentach zaprzeczały twierdzeniom, jakoby wiedziały o masowej inwigilacji prowadzonej przez NSA. Główny prawnik agencji stwierdził niedawno, że „mijają się z prawdą”.

Rajesh De, główny prawnik NSA, zeznając pod przysięgą przed agencją amerykańskiego Kongresu o nazwie Privacy and Civil Liberties Oversight Board stwierdził, że wszystkie dane zbierane były przy pełnej wiedzy technologicznych gigantów z Doliny Krzemowej. De nie wymienił żadnej konkretnej firmy, ale stwierdził, że NSA działało w zgodzie z tzw. Section 702 FISA, a więc wszystkie firmy, do których agencja się zgłosiła, zostały poinformowane o tym, że dane będą zbierane i, zgodnie z amerykańskim prawem, musiały pomóc w tym procederze.

Oto fragment przesłuchania Rajesha De, posiedzenie zostało zarejestrowane i można zobaczyć je w całości w Internecie.

James Dempsey: W kwestii udziału dostawców usług oraz świadomości dostawców usług w implementacji 702. W przypadku jeśli wykorzystywane jest 702 jest to robione z pełną wiedzą oraz we współpracy ze strony firmy, od której uzyskiwane są dane. Czy to prawda?

Rajesh De: Tak.

JD: Na początku debaty, pojawiły się oświadczenia niektórych firm, które mogły, ale nie musiały być zaangażowane w program, w których pojawiły się stwierdzenia ‚nigdy nie słyszeliśmy o PRISM’. Ale niezależnie od tego, czy słyszały o PRISM, każda firma, od której pozyskiwano informacje na podstawie 702, wiedziała, że są one pozyskiwane.

RD: Dokładnie. PRISM to tylko wewnętrzny rządowy termin, który jest wynikiem… Przecieki spowodowały, że nazwa stała się terminem publicznym, ale zbieranie [danych] w ramach tego programu odbywa się [niezrozumiałe] obowiązkowego procesu prawnego; każde współpracujące przedsiębiorstwo otrzymałoby…

JD: Czyli wiedzą, że to o nich chodzi, że to ich dane są zbierane, ponieważ…

RD: Otrzymaliby odpowiednie dokumenty zobowiązujące ich do pomocy rządowi.

Wszystko fajnie, ale z drugiej strony USA dysponują także środkami prawnymi, dzięki którym mogą zabronić mówienia o tym fakcie firmom, które zobowiązane są im pomagać. Podejrzewa się, że środki takie jak National Security Letter były stosowane w przypadku inwigilacji prowadzonej przez NSA.


podobne treści