news

Nóż do survivalu

Bear Grylls, brytyjski popularyzator survivalu, tak naprawdę ma na imię Edward. Przydomek pomaga mu jednak nie tylko utrwalać reputację nieustraszonego, ale i sprzedawać produkty sygnowane własnym imieniem.

Nóż w cenie 60 dolarów ma zębate ostrze, gumową rękojeść i głowinę wykonaną ze stali nierdzewnej. Dodatkowy element przydatny w sytuacjach ekstremalnych to gwizdek. Pochwa noża wyposażona jest w krzesiwo, „poradnik ratowniczy ziemia-powietrze” oraz diamentową ostrzałkę.

Zwróćcie tez uwagę na grawerowany podpis Beara. Żeby zwierzyna wiedziała, kto ją dźgnął. [Jason Chen/giz, Amazon, Uncrate]


podobne treści


  • sebek.b

    gdyby nie te zabki na ostrzu to bylby całkiem spoko

  • gwynowie

    W kwestii telewizyjnego imienia czy inszej ksywki sprawa moze byc troche zabawniejsza. Pierwotne imie Kubusia Puchatka to Edward the Bear, ktore Krzys (Christopher Robin) zmienia na Winnie the Pooh (Kubus Puchatek) w prologu do ksiazki, przynajmniej w wersji angielskiej. Jest Bear dosc misiowaty :)

  • Daniel Buliński

    Z taką klingą to można co najwyżej na paznokcie u nóg polować…

  • kormo

    To lekko zmodyfikowana wersja noża US ARMY Gerber LMF II. To jest jego lżejsza wersja”cywilna” ale nie pamiętam jak się nazywa. Miałem oba te noże i oryginał był dobrym użytkowym nożem poza jedną wadą mianowicie rozlatywał się obsada rękojeści . Ten lżejszy „B.G. wersja” był za bardzo odchudzony,za lekki i nie był udanym ostrzem.

  • mniejzawiecej

    Bardzo słaby nóż, rękojeść pęka jak plastikowa zabawka bo nie jest to full tang (ostrze zagłębione jest w rękojeści bardzo płytko). Ten nóż nie nadaje się do lasu a co dopiero do survivalu. Dziwię się, że BG dał się namówić na promowanie takiego badziewia. Po drugie dziwię się, że Gerber mając w swojej ofercie LMF II zrobił taki szajs do survivalu.