news

Nowy szał w USA

Amerykańscy policjanci przecierają oczy ze zdumienia, patrząc w
statystyki. Lawinowo rośnie liczba kradzieży z automatów do przekąsek.
Wszyscy chcą dorwać kilka Snickersów i parę dolarów.

Jak pisze WSJ, branża automatów ma się fatalnie. Sprzedaż spada, pracownicy podkradają, a marża oscyluje około… 1 procenta! Jakby tego było mało, każda maszyna, której życie miłe, musi teraz się zaopatrzyć w drogi system monitorowania i alarmowania o włamaniach w czasie rzeczywistym.

Wszystko dlatego, że rabowaniem dystrybutorów zajmują się zorganizowane gangi wyposażone w obcęgi i latarki. Działają w nocy, co utrudnia szybką reakcję. Działalność gangów stwierdzono już w Nowym Jorku, Georgii, Karolinie Południowej, Missisipi i na Florydzie. Złodzieje biorą na celownik automaty na terenie uczelni i szpitali. Instrukcje, jak otworzyć tego rodzaju maszynę, można łatwo znaleźć na YouTube.

Właściciele automatów przyzwyczajeni są do 3 procent „marży”, jaką przywłaszczają sobie pracownicy. Zwolnieni pracownicy wracają czasem do maszyn, do których dorobili dodatkowe klucze. Jednak kradzieże warte setki dolarów i konieczność naprawiania maszyn to już znacznie większy kłopot.

Odpowiedzialni za automaty ludzie zaczynają się czuć jak prywatni detektywi. Montują systemy powiadamiania SMS i zdalnego przeliczania gotówki w maszynie. Dzięki temu mogą szybko zareagować, gdy dochodzi do włamania i szybko się orientują, że niektórzy pracownicy podbierają gotówkę z kasy.

Takie czasy nastały w Ameryce. [WSJ, zdjęcie: markhillary]


podobne treści


  • Anonim

    bydło! burakami pastewnymi ich karmić i zimną wodą poić!