internetnews

Nowy MySpace już działa – wielki powrót czy klapa?

Nareszcie – nowy MySpace w końcu otworzył się na ludzi. Czy powstały z martwych społecznościowy serwis-dinozaur ma szanse na zwojowanie rynku?

Krótko mówiąc – nie wydaje mi się. Tak po prawdzie, poza ładnym wyglądem, nowy MySpace nie oferuje w zasadzie niczego, co mogłoby przyciągnąć mnie do niego na dłużej niż kilkanaście kliknięć. Może to trochę okrutne dla twórców serwisu, ale uważam, że w takiej formie (a co za tym idzie – z takimi funkcjami) MySpace nie ma szans na odniesienie jakiegokolwiek sukcesu. Wnioskując z komentarzy publikowanych na łamach rozmaitych mediów – nie tylko ja mam ogromne trudności z dostrzeżeniem jego potencjalnego „targetu” (ale może jestem ślepy, nie wiem). Każdy z nas prędzej czy później zerknie, szepnie do siebie „łał, to ciągle istnieje” i… tyle. Nie widzę żadnego powodu, dla którego moglibyśmy zostać tam na dłużej. Po prostu.

Prawda jest okrutna. Jeśli zechcemy skontaktować się ze znajomymi – skorzystamy z maila, komunikatora albo Facebooka. Jeśli zechcemy posłuchać muzyki – wejdziemy na sto tysięcy innych, znacznie wygodniejszych serwisów, które oferują coś więcej niż dość ładny, „alternatywny” wygląd (niech to będzie choćby YouTube). Jeśli MySpace nie wytworzy wokół swego serwisu czegoś na kształt mitu „elitarności”, jak to ze swymi produktami uczyniło np. Apple, wróżę mu szybki powrót do grobu.

No, ale niech to będzie tylko moje stanowisko. Każdy z was może na własne oczy ujrzeć i ocenić nową odsłonę niegdyś najpopularniejszego serwisu społecznościowego świata. Znajdziecie ją pod tym adresem – http://new.myspace.com/.

Jak wrażenia?


podobne treści