newssprzętWiadomości promowane

Nowe procesory Qualcommu – bat na Tegrę 4?

Nowe smartfony i tablety coraz bardziej przypominają całkiem wydajne komputery. Amerykański Qualcomm zaprezentował wczoraj całkowicie nową linię flagowych procesorów mobilnych – Snapdragon 200, 400, 600 i 800.

Cóż – Tegra 4 długo nie nacieszyła się opinią „procesorowego” hitu świeżo rozpoczętych targów CES (choć na porównania wydajności przyjdzie jeszcze czas). Jeśli wszystkie, zapewne naznaczone działaniami marketingowców dane znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości – nowe układy Qualcommu i Nvidii stoczą w drugiej połowie tego roku naprawdę interesujący pojedynek o prym na rynku układów mobilnych. Układów, które zresztą wkrótce zasilą nasze, coraz bardziej komputero-podobne smartfony.

Snapdragony 200 i 400 z dość dużą dozą prawdopodobieństwa zasilą wyłącznie urządzenia z dolnej półki, więc chyba nie ma co za bardzo się nad nimi rozwodzić. Jak widać – wraz z nadejściem nowych układów do lamusa odeszło także ich dawne nazewnictwo (które, swoją drogą, całkiem mi się podobało). Według wstępnych relacji, nowy flagowiec QualcommuSnapdragon 800 – bije na głowę wszystkie poprzednie konstrukcje jankesów. W jego specyfikacji znalazło się miejsce dla niebywale mocnego, czterordzeniowego procesora Krait 400 (2,3 GHz) z układem graficznym Adreno 330, łączności LTE Cat 4, WiFi 802.11ac oraz wsparcia dla rozdzielczości 2560 x 2048 pikseli (warto też wspomnieć o nagrywaniu wideo w rozdzielczości QFHD). Ogólnie rzecz ujmując – w końcu nic tak nie działa na wyobraźnię jak procenty – Snapdragon 800 może być wydajniejszy o nawet 75% od obecnej generacji procesorów Qualcommu. To naprawdę imponujący wynik.

Poza nim – w drugim kwartale tego roku na rynku ukaże się także nieco słabszy, ponoć o 40% wydajniejszy od obecnych procesorów amerykańskiej firmy (na razie trudno powiedzieć na ile dokładne to dane) układ Snapdragon 600 z czterordzeniowym procesorem Krait 300 i Adreno 320. Obydwa będą stanowić serca sporej części topowych smartfonów i tabletów, które pojawią się w sklepach w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy. Nie mogę się doczekać.

Co tu dużo mówić – zapowiada się, że 2013 rok będzie obfitować w premiery niebywale wydajnych urządzeń mobilnych. Mam w związku z tym tylko jedno, skromne życzenie – oby ich wydajność szła w parze z odpowiednio wydłużonym czasem funkcjonowania baterii. Co nam po dużej mocy, gdy smartfon (ewentualnie tablet) pada pod kilkudziesięciu minutach w miarę intensywnej zabawy?

No właśnie. Nico.


podobne treści