naukanews

Nowa metoda antykoncepcji dla mężczyzn

Alternatywa dla podwiązania nasieniowodów ma mniej skutków ubocznych i jest odwracalna w najłatwiejszy sposób – przez podanie zastrzyku. Jak to działa?

Indyjski naukowiec Sujoy Guha opracował nową metodę o nazwie RISUG (Odwracalne, sterowane upośledzenie plemników). Zamiast przecinania nasieniowodów, do obydwu wprowadza się podczas zabiegu płynny polimer, który odkłada się wzdłuż nich, tworząc bardziej wąski, ale drożny, przewód.

Polimer wykonany jest z połączenia styrenu i bezwodnika maleinowego (SMA) oraz dimetylosulfotlenku. Dzięki właściwościom tego drugiego składnika, substancja wiąże się wzdłuż ścianek nasieniowodów. Co ważne, polimer jest nietoksyczny i ma dodatni ładunek elektryczny.

Kiedy przez nasieniowody przepływa sperma, która ma ładunek ujemny, różnica potencjałów uszkadza błonę komórkową plemników i ogonki, czyniąc wojowników niezdatnymi do zapłodnienia jajeczka.

Procedura nie ma wpływu na obniżenie libido, nie powoduje tez powstawania cyst, które często towarzyszą wazektomii.

Sujoy Guha pracuje nad swoją procedurą od – uwaga – 30 lat. Bez wsparcia koncernów farmaceutycznych przedziera się przez gąszcz biurokracji, ponieważ jest całkowicie przekonany, że jego metoda jest znakomita. W dotychczasowych testach ani razu nie zdarzyło się, by mężczyzna po RISUG został ojcem.

Aby procedura mogła zostać dopuszczona do stosowania w krajach zachodnich, musi się okazać
co najmniej w 99 procentach skuteczna. Ważne też, by nigdy nie
dochodziło do rozwoju zarodków z wadami wrodzonymi. To
trudne kryterium, a procedury mogą potrwać latami.

W Indiach za to trwa już trzecia, kliniczna faza procedury akceptacji RISUG, więc być może metoda zostanie dopuszczona do stosowania za dwa lata. [Wired, zdjęcie: CC licensed, Mikael Colville-Andersen/Flickr]

podobne treści

  • Tomoje

    I wcale nie gorszy nas fakt że lek jest testowany na ludziach. Bo co to za ludzie, pewnie wybrali jakąś mniej znaczącą kastę, w razie czego zagazują efekty uboczne.

  • wooks001

    no wiadomo że na ludziach, królików nie wolno przecież męczyć. :P