ciekawostkinaukanews

Norweski spadochroniarz cudem uniknął zderzenia… z meteorytem (wideo)

Zdaje się, że konkurs na najlepszy, amatorski materiał roku możemy już chyba uznać za zakończony. Zgodnie ze słowami skandynawskiego geologa, Hansa Amundsena, poniższy klip to pierwsze w historii ludzkości wideo, na którym udało się uchwycić spadający na Ziemię meteoryt w tzw. ciemnej fazie lotu (dark flight stage).

Według naukowca – wygląd skały, zaokrąglonej z jednej, a noszącej ślady pęknięcia z drugiej strony, jasno wskazuje na to, iż przywędrowała ona do nas z kosmosu. Jego zdaniem prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zdarzenia jest tak nikłe, że przeciętny człowiek ma o wiele większą szansę na parokrotne zgarnięcie głównej wygranej na loterii.

Co ciekawe, choć spadochroniarz o mało nie oberwał odłamkiem skały, jak stwierdził w wywiadzie dla norweskiej telewizji publicznej, tak naprawdę w ogóle nie był świadomy wyjątkowości zaistniałej sytuacji:

Czułem, że coś się dzieje, ale tak nie naprawdę nie byłem świadom tego co się właśnie wydarzyło.

O tym, że zaliczył bardzo bliskie spotkanie z meteorytem, Helstrup dowiedział się dopiero po obejrzeniu nagrania skoku, które nieomal natychmiast przekazał do analizy naukowcom z Uniwersytetu w Oslo. Po dokładnym przyjrzeniu się materiałowi, badacze przyznali rację skoczkowi i stwierdzili, że ten w istocie uchwycił na filmie fragment meteoroidu pochodzącego spoza naszej planety.

Zdaniem Amundsena, widoczny na filmie meteoryt był częścią większej skały, która eksplodowała około 20 kilometrów ponad głową skoczka. Zobaczcie sami (najważniejszy fragment około 0:22).

Źródło tekstu i grafiki: Gizmodo.com


podobne treści