wtf

NORAD „śledzi” Świętego Mikołaja przy pomocy Binga

Powoli zapada zmrok, pierwsza gwiazdka tuż tuż, tymczasem NORAD namierza Świętego Mikołaja. W tym roku przy pomocy Binga.

Nie wiem czy wiecie, ale od lat pięćdziesiątych North American Aerospace Defense Command, które na co dzień zajmuje się monitorowaniem przestrzeni powietrznej nad USA i Kanadą, w okresie świątecznym, wydaje pieniądze podatników na śledzenie postępów Świętego Mikołaja. W końcu do kogo, jak nie do NORADu, mają się zwrócić Amerykanie w sprawie niezidentyfikowanych czerwonych sań przecinających przestrzeń powietrzną nad Ameryką Północną.

W tym roku nastąpiły jednak pewne zmiany. Po pięciu latach współpracy z Google Maps, NORAD zdecydował się przedstawić „trasę” Świętego Mikołaja przy pomocy Binga.

„Google wspierało NTS [NORAD Tracks Santa] w latach 2007-2011 i pomogło zwiększyć recepcję programu NTS na całym świecie; NORAD jest wdzięczny za tą współpracę i jej rezultaty. W tym roku NTS oraz Google wspólnie zdecydowały o pójściu w innych kierunkach,” stwierdził rzecznik prasowy NORADu w rozmowie z Search Engine Land.

Google uruchomiło swoją własną stronę, która pozwala „śledzić” postępy Świętego Mikołaja czy zagrać w okolicznościowe gry. Tymczasem na stronach NORADu, poza aktualną pozycją latających sań zaprzężonych w renifery, sprawdzić można również ich aktualną wysokość nad poziomem morza, aktualne warunki pogodowe czy informacje z Wikipedii na temat miast, nad którymi aktualnie się znajdują.

Aktualizacje informacji z NORADu dostępne są także za pośrednictwem aplikacji mobilnych, Twittera, Facebooka oraz specjalnej linii telefonicznej.


podobne treści