wynalazki

Nokia chciałaby tatuować alarmy wibracyjne

Patenty, patentami, ale mało jest takich, które dziś umożliwiałyby taką integrację pomiędzy człowiekiem a elektroniką użytkową, jak zaproponowane przez Nokię alarmy wibracyjne w postaci magnetycznego tatuażu. Connecting people, prawda?

Patent obejmuje „materiał, który przylegałby do skóry, byłby w stanie wykrywać pole elektromagnetyczne i przekazywać odczuwalny impuls do skóry, pozostający w zależności z polem elektromagnetycznym.”

Czyli pole elektromagnetyczne powodowałoby, że tatuaż wibrowałby w specyficzny sposób. Jak sugeruje wniosek patentowy tatuaże takie musiałyby używać „tuszu wzbogaconego o ferromagnetyki lub inne składniki o właściwościach magnetycznych” – czyli nic szczególnego, zważywszy, że dzisiejsze tusze i tak zawierają związki metali. Pola magnetyczne o różnym natężeniu mogłyby wywoływać różne rodzaje wibracji tatuażu, dzięki czemu osoba go nosząca wiedziałaby od razu dokładnie kto dzwoni i czy nie przyszedł sms.

Choć oczywiście można by coś takiego zastosować także np. w brożkach czy odznakach (Star Trek!), magnetyczny tatuaż jest dużo bardziej hardcore’owy. I dużo trudniej go zgubić.

[USPTO via Unwired View via Wall Street Jounral]


podobne treści