biznesportale społecznościoweWiadomość główna

No i stało się – Facebook wchodzi na giełdę

Właściwie to stanie się, bo NASDAQ rozpoczyna handel akcjami o 15.30 naszego czasu. Akcje Facebooka (symbol giełdowy FB) kosztować będą na starcie 38 dolarów a sam debiut będzie chyba najbardziej spektakularnym debiutem giełdowym w historii.

Wczoraj Facebook ogłosił ile ostatecznie kosztować będą dziś jego akcje na otwarciu. Jak widać wybrano cenę z górnej granicy widełek, które pojawiały się we wcześniejszych dokumentach. Taka wycena oznacza dla Facebooka giełdową kapitalizację w wysokości 104,2 miliarda dolarów na dzień dzisiejszy. I, według Bloomberga, będzie to największa pod względem kapitalizacji spółka, która kiedykolwiek zadebiutowała na amerykańskim parkiecie.

Na samym wejściu na giełdę zebrano 16 miliardów dolarów. Najwięcej przypadło w udziale samej sieci społecznościowej, jednak osoby prywatne czy inwestorzy instytucjonalni, którzy odważyli się w przeszłości zainwestować w Facebooka, mogą teraz liczyć krociowe zyski.

Z osób prywatnych najwięcej zarobił oczywiście Zuckerberg, który na sprzedaży swoich akcji zyskał 1,5 miliarda dolarów. Kolejne miejsca zajmują Peter Thiel (848 milionów dolarów) oraz Reid Hoffman (412 milionów dolarów).

Spośród instytucji najwięcej zyskał fundusz Accel Partners – 2 miliardy dolarów. Z zamierzchłej prehistorii, kiedy jeszcze Facebook miał jedynie 3 miliony użytkowników, fundusz ten zainwestował w sieć społecznościową 15 milionów dolarów. Przy takiej stopie zwrotu (Accel Partners sprzedali jedynie mniejszą część swoich udziałów) nie dziwi, że tyle osób chciałoby inwestować w start-upy.

Jak widać wiele osób pójdzie dziś ostro zabalować by uczcić sukces swój i Facebooka. Do niedzieli opary, wraz z entuzjazmem i atmosferą startu-pu, powinny wywietrzeć z głów menadżerów Facebooka. Od poniedziałku kierownictwo spółki czeka bowiem zupełnie nowe zadanie – zadowolić inwestorów, rynki finansowe itd. A ponieważ duzi reklamodawcy, pomimo dużych nakładów na reklamę na Facebooku, nie są zadowoleni z wyników, oznaczać to może dla nas zmiany, które niekoniecznie muszą być dobrze przyjęte.

[Facebook, Bloomberg, WSJ, Fortune]


podobne treści