wynalazki

Niezwykły dron NASA przeszedł pierwsze testy

Eksperymenty NASA ze skrzydłami wyposażonymi we wiele silników przynoszą pierwsze efekty. Amerykańska agencja pochwaliła się niedawno prototypem nietypowego drona o obracanych skrzydłach.

Greased Lightning GL-10 to prototypowy bezzałogowiec elektryczny, który wyposażono w zestaw dziesięciu wirników. W odróżnieniu jednak od większości współczesnych dronów, wirniki te nie są zamocowane wokół korpusu urządzenia – osiem z nich znajduje się na skrzydłach, dwa na ogonie. W pozycji startowej wszystkie powierzchnie nośne ustawione są pionowo, przez co wirniki te funkcjonują jak w śmigłowcu. Po starcie skrzydła są obracane, dzięki czemu bezzałogowiec leci jak samolot.

„Do tej pory zrobiliśmy tak podczas pięciu lotów, jesteśmy bardzo podekscytowani,” stwierdził Bill Fredericks, jeden z inżynierów pracujących nad GL-10 w NASA Langley Research Center. „Teraz pracujemy nad naszym drugim celem, którym jest zademonstrowanie, że nasze podejście jest czterokrotnie bardziej aerodynamicznie efektywne niż śmigłowce podczas lotu poziomego.”

Początkowo inżynierowie NASA zakładali, że zbudują zasilaną dieslową prądnicą maszynę, której skrzydła będą miały ponad sześć metrów rozpiętości. Ostatecznie jednak, po wykonaniu serii dwunastu różnych mniejszych modeli, zdecydowali się zastąpić prądnicę akumulatorami, a całość została zmniejszona. Ostatecznie skrzydła GL-10 mają trzy metry rozpiętości, a cała maszyna, zbudowana z włókna węglowego, waży 28 kilogramów.

Konstruktorzy mają nadzieję, że w przyszłości drony ich pomysłu znajdą cały szereg zastosowań:

„Może być wykorzystywany do dostarczania małych ładunków (…), długotrwałego monitoringu rolniczego, tworzenia map czy w innych zastosowaniach. Większa wersja, dużo większa od tej, jaką testujemy obecnie, mogłaby stać się także świetnym osobistym pojazdem powietrznym,” dodaje Fredricks.

Zdjęcie: NASA


podobne treści