internetnewsWiadomość główna

Niespodzianka! Inwigilacja NSA nie przeciwdziała terroryzmowi

Jednym z koronnych argumentów na rzecz szerokiej inwigilacji prowadzonej przez NSA jest powtarzane jak mantra zapewnienie, że jest ona konieczna by skutecznie walczyć z terroryzmem. I co? Okazuje się, że nawet to nie jest prawdą.

Eksperci do spraw bezpieczeństwa w waszyngtońskim ośrodku analitycznym o nazwie New America Foundation, opublikowali wczoraj swój raport na temat roli NSA na polu zwalczania terroryzmu. W raporcie tym przeanalizowano wszystkie 225 przypadków osób powiązanych z Al-Kaidą lub innymi grupami, którym postawiono w USA zarzut terroryzmu. Raport obejmował okres od zamachów z 11 września, do dnia dzisiejszego. Okazuje się, że rozbudowana inwigilacja NSA nie pomogła w znaczący sposób w skazaniu tych osób.

Według raportu New America Foundation informacje zdobyte przez NSA przyczyniły się do postawienia zarzutu terroryzmu jedynie w 7,5 procenta przypadków. Szef agencji, generał Keith „Star Trek” Alexander zapewniał podczas zeszłorocznego przesłuchania w Kongresie, że informacje zebrane dzięki programom NSA pomogły zapobiec ponad 50 potencjalnym atakom terrorystycznym a szeroka inwigilacja jest potrzebna, by sprawnie reagować na zagrożenia i przyśpieszać śledztwa.

Jednak analizy z przeprowadzonej przez fundację wynika, że te zapewnienia są mocno „przesadzone, a nawet wprowadzają w błąd”. Według ekspertów to „tradycyjne metody śledcze”, takie jak wskazówki od informatorów dały początek większości przeanalizowanych spraw dotyczących terroryzmu a „wkład programów inwigilacji NSA był minimalny”. Żeby oddać sprawiedliwość agencji, fundacja podkreśla, że w niecałych 28 procentach przeanalizowanych przypadków nie można stwierdzić, jaka metoda wywiadowcza zainicjowała śledztwo – w dokumentach sądowych po prostu brak takich informacji.

Dodatkowo eksperci New America Foundation twierdzą, że reakcje amerykańskich organów ścigania wcale nie są tak sprawnie jak chciałby tego Alexander czy cała administracja Obamy. Jako przykład przywołują sprawę taksówkarza skazanego za przesłanie 8,5 tysięcy dolarów grupie z Somalii powiązanej z Al-Kaidą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po otrzymaniu informacji z NSA, iż jest on powiązany z terrorystami, FBI czekało 2 miesiące z rozpoczęciem śledztwa w jego sprawie.

Skoro NSA, na które w zeszłym roku wydano 10,8 miliarda dolarów, jest mniej skuteczne niż tradycyjne metody śledcze, po co wydawać aż tyle pieniędzy na jedną agencję? A może, jak twierdzi Snowden, nie chodzi wcale o walkę z terroryzmem, tylko o „szpiegostwo przemysłowe, kontrolę nad społeczeństwem i manipulacje dyplomatyczne”? Obama będzie miał w piątek sporo rzeczy, do których powinien się odnieść…


podobne treści