news

Nienowy, najlepszy dopalacz dla sportowców

Wielu sportowców jest zwolennikami diety obfitej w wołowinę. Ostatnio
zaczynają jednak wierzyć, że wołowina wołowinie nierówna. Jaka jest ta
najlepsza?

Otóż powinna pochodzić z mięsa krów wypasanych na trawie, nie tych raczonych paszami zbożowymi. 

Firma z Montany US Wellness Meats obiecuje produkować mięso właśnie w ten sposób i chce zaopatrywać kuchnie drużyn piłkarskich, lekkoatletów i kulturystów. Jej szef, John Wood, przekonuje, że trawa jest uboższa w skrobię od pasz, bogatsza w białko i składniki odżywcze. Zawiera też więcej niezwykle istotnych kwasów nienasyconych Omega-3 (więcej niż łosoś – twierdzi producent), co sprzyja redukcji proporcji tkanki tłuszczowej w ciele. Tymczasem standardowa amerykańska wołowina, szczególnie ta z supermarketów, pochodzi od bydła karmionego paszami.

Z obserwacjami nie zgadza się amerykański Krajowy Związek Hodowców Krów. Przekonuje, że wołowina obydwu rodzajów różni się zawartością składników odżywczych na tyle nieznacznie, by nie powinno to nikogo niepokoić.

Lekkoatleci i klika drużyn futbolu amerykańskiego zaopatrują się już u Woodsa. Przekonało ich doświadczenie strongmanów, którzy po przestawieniu się na „trawiastą” wołowinę, odczuli znaczną poprawę stanu kolan i łokci. Woods przekonuje, że karmienie suto opłacanych zawodników mięsem marnej jakości to karygodne marnotrawstwo. Nie sposób się nie zgodzić.

Plany farmera i biznesmena kierują się teraz ku zaprezentowaniu oferty szerszym grupom społecznym, w pierwszej kolejności dbającym o stan kości i stawów emerytom. [CNBC]

podobne treści

  • a

    tak samo jest z ludzmi – karmimy sie badziewnym smieciami jak fast food – to potem nasze cialo jak smietnik funkcjonuje