tablety

„Nie chcem ale muszem”, czyli refleksje Cooka nad iPadem mini

Podczas wczorajszej prezentacji wyników finansowych, Tim Cook przyznał publicznie, że Apple goni konkurencję.

„Chciałbym żeby to było jasne. Nie robilibyśmy siedmiocalowego tabletu. Nie uważamy, by były one dobrym produktem i nie zrobilibyśmy własnego. Nie dlatego, że to siedem cali, ale z wielu innych powodów. Jednym z nich jest wielkość.”

Nie przeszkadza mu to jednak zachwalać swój produkt:

„iPad mini jest fantastycznym urządzeniem. Nie jest efektem kompromisu, tak jak siedmiocalowe tablety. To jest całkiem inna liga.”

Inna liga, którą jednak trzeba definiować przez porównanie do innych tabletów. Na przykład jeśli chodzi o „powierzchnię użytkową” ekranu i to jak bardzo Apple udało się ją powiększyć dzięki zwiększeniu przekątnej ekranu o 0,9 cala. Abstrahując już od tego, że iPad mini ma według niego o 67% większą powierzchnię użytkową niż Nexus 7 (ale tylko pod warunkiem, że chodzi o poziome przeglądanie Internetu a różnica wynika z wyświetlanych na ekranie opcjach przeglądarki), Cook przyznał coś, co niektórzy podejrzewali od jakiegoś czasu – Apple goni konkurencję, zamiast narzucać własne standardy.

Dowód? Proszę bardzo. Słynne zdanie o papierze ściernym zdefiniowało na bardzo długi czas podejście Apple do tabletów. Tabletów, dodajmy, które właśnie dzięki Apple zdobyły popularność. Ale inni producenci nie mieli oporów przed zmniejszeniem wymiarów ekranu, a co za tym idzie, ich ceny. Od roku najbardziej dynamicznie rośnie sprzedaż mniejszych tabletów (na czele z Kindle Fire) a Apple po prostu musi załapać na ten trend, czy tego chce czy nie. Tim Cook wolałby tego nie robić, ale cóż, „nie chcem ale muszem”.

Podobnie było w przypadku iPhone’a 5 – większy ekran, smuklejsza obudowa i obsługa LTE są ewolucją a nie rewolucją. A do tego trochę spóźnioną. Nawet „cyfrowe” złącze „lightning” różni się od starszych kabli Apple tylko wyglądem oraz tym, że wewnątrz ma chip, który ma uniemożliwić korzystanie z kabli, które nie zostały wyprodukowane przez Apple. Złamanie tego zabezpieczenia zajęło Chińczykom cały miesiąc, pierwsze „pirackie” kable można kupić za 15 dolarów, czyli za połowę tego, co życzy sobie Apple.

Przyznając publicznie, że Apple wcale nie chciało zrobić iPada mini, Cook przyznał się też do tego, że to nie Cupertino narzuca aktualnie tempu w technologicznym wyścigu zbrojeń. Tylko jeśli nie Apple to kto?

[The Verge]


podobne treści