naukaWiadomość główna

New Horizons zbliży się dziś do Plutona

Amerykańska sonda New Horizons, po prawie dziesięciu latach lotu, mknie w kierunku Plutona, by dziś, dokładnie o 13.49 czasu polskiego, minąć go w odległości około 12,5 tysiąca kilometrów.

Moment ten, choć sam w sobie historyczny, nie jest jednak kulminacją misji – badania naukowe prowadzone są już od dłuższego czasu i będą kontynuowane jeszcze długo po tym, jak New Horizons minie planetę karłowatą. Jest on natomiast na pewno najbardziej pracowity dla naukowców z NASA, ponieważ szybkość, z jaką New Horizons zbliża się do Plutona sprawia, że obecnie praktycznie co chwilę dowiadujemy się czegoś nowego na temat tej planety karłowatej.

Czego już udało się dowiedzieć? Przede wszystkim poznaliśmy prawdziwe rozmiary Plutona, dzięki czemu udało się ustalić ponad wszelką wątpliwość, że jest on największym znanym obiektem Pasa Kuipera. Planeta karłowata ma 2370 kilometrów średnicy (błąd pomiaru 20 kilometrów), jest więc większa niż Eris, potencjalnej kandydatki do tego tytułu, która ma 2336 (błąd pomiary 12 kilometrów). Taka średnica, w połączeniu ze znaną masą Plutona, oznacza, że planeta karłowata ma trochę mniejszą gęstość niż wcześniej zakładano.

Udało się także zmierzyć wielkość księżyców Plutona. Dziś wiemy już, że największy z nich, Charon ma 1208 kilometrów średnicy, natomiast Nix i Hydra mają średnicę odpowiednio 35 i 45 kilometrów. Pozostałe dwa księżyce, Kerberos i Styx są mniejsze i dużo ciemniejsze, przez co trudno dokładnie zmierzyć ich wymiary, ale NASA ma nadzieję, że dokładne dane pojawią się wraz z późniejszymi obserwacjami.

Dokładne zmierzenie rozmiarów Plutona z Ziemi było bardzo trudne, przede wszystkim z powodu jego niewielkich, jak na skalę Układu Słonecznego, rozmiarów i odległości, jaka dzieli go od naszej planety. Dodatkowym utrudnieniem jest atmosfera Plutona, która z tej odległości zamazywała obraz. Bo tak, Pluton ma atmosferę, co sondzie New Horizons udało się potwierdzić ponad wszelką wątpliwość. Na pewno zawiera ona azot, którego zjonizowane cząsteczki uciekające z Plutona zostały wykryte przez czujniki sondy już z odległości 6 milionów kilometrów. Według wcześniejszych modeli atmosfery Plutona, powinno to nastąpić dużo później, ale na rozwiązanie tej zagadki będzie trzeba poczekać na więcej danych.

Potwierdzono także, że obserwowane jasne obszary w okolicach biegunów Plutona to czapy lodowe zbudowane z lodowych form metanu i azotu. Pomiary wskazują, że jest ich trochę więcej niż zakładano.

Podczas dzisiejszego przelotu NASA zaplanowało między innymi wykonanie serii 150 zdjęć Plutona i Charona, których maksymalna rozdzielczość ma wynosić 100 metrów na piksel. Ten etap misji sonda będzie wykonywała całkowicie automatycznie, łączność z sondą ma zostać nawiązana dopiero kilkanaście godzin po przelocie obok planety karłowatej. Pozostaje więc trzymać kciuki za to, by problemy z oprogramowaniem, jakie pojawiły się kilka dni temu, się nie powtórzyły.

Zdjęcie: NASA


podobne treści