naukastyl życiazdrowie

Naukowcy potwierdzają, że najważniejsza jest rozgrzewka

Amatorzy ćwiczeń, którzy od razu wolą „przystąpić do rzeczy” i nie zawracają sobie głowy rozgrzewką, powinni zmienić nawyki. Jak wynika z nowego badania, rozciąganie i marsz w miejscu sprzyjają dobremu przebiegowi treningu na dwa sposoby.

Specjaliści z La Trobe’s School of Physiotherapy uważają, że rozgrzewka nie tylko przyspiesza moment, w którym osiągamy maksymalną wydolność mięśni. Sprawia też, że owa wydolność jest większa.

Efekty rozgrzewki testowano na 22 zawodowych lekkoatletach. Okazało się, że dzięki ćwiczeniom poprzedzającym trening, mięśnie sportowców były potem zdolne do większego wysiłku. Oznacza to, że niewielki wkład pracy owocuje turbodoładowaniem.

Jeden z badaczy Justin Crow wyjaśnił Medical Express:

Rozgrzewka polegająca na niewielkim napinaniu mięśni pośladków bardzo podnosi wydolność mięśni kończyn dolnych podczas dalszych ćwiczeń. Trenerzy powinni rozważyć takie rozwiązanie, przygotowując lekkoatletów do rywalizacji i treningów w takich dyscyplinach, jak skoki, sprint i niektóre rodzaje podnoszenia ciężarów.

Nie ustalono, dlaczego proste ćwiczenia pośladków dają nogom supermoc, ale nie ulega wątpliwości, że mają one wpływ na metabolizm w mięśniach kończyn.

Wystarczy tu przypomnieć, że rozgrzewka minimalizuje ryzyko kontuzji, by przekonać aktywnych, że przed najbliższą przebieżką warto się porozciągać.  [Journal of Strength and Conditioning Research, Medical Express, zdjęcie: Supri Suharjoto/Shutterstock]


podobne treści