internetnews

NATO: Można atakować cywilnych hackerów wroga

Świat się zmienia, a wraz z nim sposoby prowadzenia wojny – armie świata muszą przystosować się do tego faktu. W związku z tym NATO postanowiło opracować zestaw wytycznych, które, w założeniu, miały ucywilizować w pewien sposób również potyczki w cyberprzestrzeni. Przy tej okazji dowiedzieliśmy się, że atakowanie cywilnych hackerów jest OK.

Jakby to nie zabrzmiało współczesna wojna jest całkiem nieźle uregulowana. Przynajmniej jeśli chodzi o o regularne wojska konkretnego kraju, zupełnie innym zagadnieniem jest udział w zmaganiach wojennych najemników. Ale regularne armie muszą przestrzegać na przykład Konwencji Genewskich. Które nie przewidywały tego, że ktoś przy pomocy klawiatury i komputera może zasiać chaos w szeregach wroga.

W celu usystematyzowania działań NATO wobec tego typu ataków, dowództwo zamówiło raport u specjalistów z tallińskiego ‘NATO Cyber Defence Centre of Excellence’, którzy mieli zaproponować rozwiązanie problemu cyberataków.

Raport, znany jako Instrukcje z Tallinu, już jest, ale wnioski z niego płynące mogą co poniektórych lekko zaskoczyć. Podstawowym kryterium podziału cyberataków zaproponowanym przez NATO stało się kryterium tego czy dany atak powoduje „uszkodzenia fizyczne, obrażenia lub śmierć”. Jeśli tak się stanie, NATO odpowie na taki atak siłą. Jednak jeszcze ciekawsze jest to, że NATO uznało, iż cywilni hackerzy mogą stać się legalnym celem ataku sił zbrojnych. W ten sposób Sojusz Północnoatlantycki przyznał wszystkim hackerom wroga status kombatanta. Na szczęście sam fakt, że atak został przeprowadzony z terytorium danego kraju nie oznacza jeszcze, że Amerykanie wyślą za jego sprawcami Predatory – do tego celu musi pojawić się niepodważalny dowód na to, że atak był inicjowany przez wrogo nastawiony rząd.

Z drugiej strony NATO nie gęś i swoich hackerów również posiada. Dlatego siły zbrojne państw Zachodu zamierzają zobowiązać się do nie atakowania niektórych celów za pośrednictwem cyberprzestrzeni. NATO nie będzie więc w ten sposób atakowało między innymi szpitali czy elektrowni atomowych. Jak można przypuszczać atak na instalacje atomowe Iranu przy pomocy Stuxnetu nie będzie raczej podpadał pod tę kategorię.

Przedstawiony raport nie jest jeszcze obowiązującym NATO prawem wojny, jest to raczej zestaw sugestii. Ale biorąc pod uwagę brak alternatyw, można spodziewać się, że, wcześniej czy później, właśnie w ten sposób będą wyglądały oficjalne wytyczne NATO w kwestii cyberataków.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści