news

Nasze wpisy na Facebooku w archiwum Biblioteki Narodowej?

Brzmi absurdalnie, ale kto wie, co przyniesie przyszłość? Twitter ogłosił ostatnio, że przekaże archiwum wszystkich wpisów amerykańskiej Bibliotece Kongresu. Codzienne posty milionów użytkowników tego serwisu mają wartość historyczną – a przynajmniej wkrótce będą mieć.

Biblioteka Kongresu istnieje od 1800 roku. Zbiera i udostępnia egzemplarz każdej wydanej w USA książki, mapy, utworu muzycznego. Analizuje też ich zawartość, tworząc zestawienia historyczne, socjologiczne i inne.

Twitter nie jest książką ani inną publikacją firmowaną przez instytucję – jego zawartość pochodzi od ludzi. Jednak może stanowić ważne źródło wiedzy. Dziś codziennie wysyłanych jest na mikroblogu 55 milionów wpisów. Od 2006 roku archiwum serwisu wzbogaciło się o miliardy postów.

Wydawałoby się, że blogi są z naukowego punktu widzenia bezużyteczne, lecz jest wręcz przeciwnie. Trywialne czasem wpisy stanowią kopalnię informacji o społeczeństwie: stylu życia, nawykach, poglądach, reakcjach na bieżące wydarzenia, sympatiach politycznych. Sztuką jest tylko oddzielić wiadomości ważne i stworzyć oprogramowanie do analizowania olbrzymiej ilości tekstu.

Tweety będą przekazywane Bibliotece sześć miesięcy po pojawieniu się – wtedy widocznie nabierają „historycznej” wartości.  Na przykład za pół roku będzie można dowiedzieć się, jak Amerykanie oceniali zachowanie prezydenta Obamy odnośnie plamy ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej.

Wkrótce okaże się, czy z morza informacji uda się wyłowić ciekawe dane i stworzyć wiarygodny obraz społeczeństwa.

Możemy też sami sprawdzić, jakie były reakcje na ważne wydarzenia za pomocą Google Replay. Wyszukiwarka wynajduje archiwalne wpisy na Twitterze odnoszące się do ważnych wydarzeń. Nic dziwnego – nie potrzeba dziś gmachu biblioteki, by prowadzić badania historyczne.

[Twitter Blog, NYT, Google Blog]


podobne treści


  • Anonim

    o kurcze, fascynujące!!!!!

  • bbartosz.malinowski

    chyba na twitter`ze a nie facebooku…