news

NASA namierzyła galaktykę idealną dla szwarccharakterów kosmosu

Teleskop Hubble’a musiał poprawić obiektyw ze zdziwienia, gdy natrafił na to coś. Pasmo gazów o długości 300 tysięcy lat świetlnych otaczające spiralną galaktykę zostało nazwane „Hanny’s Voorwerp”, więc od razu wiadomo, że to coś złego.

Widoczna dla teleskopu jest tylko część obłoku gazów, ta – uwaga!- oświetlona przez kwazar kryjący się w środku galaktyki. Kwazar leży 650 milionów lat świetlnych od Ziemi i został nazwany IC 2947. W środku tych gazowych oparów widzimy dziurę, ale to złudzenie. Naukowcy wyjaśniają, że ciemniejszy obszar to cień obiektu znajdującego się między kwazarem i obłokiem. Cień o szerokości 20 tysięcy lat świetlnych. Teraz muszę się napić.

Astronomie uważają, że zielone zabarwienie chmury gazów wynika z wysokiej zawartości tlenu.

Jeśli to wszystko nieprawda, a NASA doskonale wie, że tam czyha wroga cywilizacja, rozumiem ich decyzję, by nam nie mówić. Skoro odległość wynosi aż 650 milionów lat świetlnych, tamci nigdy do nas nie dotrą. Chyba, że wynaleźli już teleportację. [NASA]


podobne treści


  • Marcin Grabowski

    Na początku myślałem, że to photoshop. Natura mnie jednak potrafi jeszcze zaskoczyć=)

  • jeloneknext

    To ile by sie tam lecialo w Warp 9,2

  • sebastianp

    około 7,14 minuty (z prędkością warp 9)

  • fire.caves

    Wbrew pozorom – niestety nawet z maksymalną prędkością warp nie można tego kwazara osiągnąć w czasie ludzkiego życia. Warp to dość ograniczona technologia i średnia prędkość przelotowa to 1000 l.ś. na rok. Tak więc bez skrótów – 650 tys. lat. Geek ;)

  • DeathDay98

    Nawet gdybyśmy się poruszali z prędkością światła, to nie osiągnęlibyśmy tego kwazara, bo byśmy pomarli ze starości. A nie można poruszać się szybciej niż światło; wraz ze wzrostem prędkości, zwiększa się masa obiektu – gdybyśmy osiągnęli prędkość światła, to byśmy ważyli tyle, co cały wszechświat; czyli całemu światu nie starczyło by już enegrii, by nas przyśpieszyć choćby odrobinę.
    Dlatego trzeba sięgnąć po coś z wyższej półki – wyższe wymiary.
    Dajmy przykład – mrówka porusza się w 2 płaszczyznach: długości i szerokości. Jeżeli ona stoi po jednej stronie kartki A4, to ja, jako człowiek panujący nad trzecim wymiarem, mogę zagiąć jej wymiar długości, używając wymiaru wysokości. Czyli po prostu zetknę oba końce kartki ze sobą. Mrówka przejdzie ten 1cm i już przeszła na drugą stronę kartki. Kiedy rozegnę kartkę z powrotem, to mrówka – przechodząc 1cm – przeszła w swoich 2 płaszczyznach 20cm (nie pamiętam ile ma kartka – długość zbliżona).
    I na tej samej zasadzie, kiedy wymyślimy jak zagiąć czasoprzestrzeń w CZWARTYM wymiarze, wtedy będziemy mogli tam dolecieć (lecąc w miarę krótko).