Wiadomości promowane

NASA kończy testy kriogeniczne teleskopu Jamesa Webba

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST) ma w planach NASA być następcą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a. Start teleskopu zaplanowano co prawda na wiosnę 2019 roku, więc oznacza to, że właśnie przechodzi on ostatnie testy naziemne.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba będzie największym teleskopem, jaki kiedykolwiek umieszczono w przestrzeni kosmicznej. Jego główne zwierciadło ma średnicę 6,5 metra i składa się z 18 sześciokątnych, wykonanych z pokrytego złotem berylu luster. W rezultacie, jego powierzchnia jest pięciokrotnie większa, niż powierzchnia zbierająca promienie w przypadku Teleskopu Hubble’a. W odróżnieniu jednak od swojego poprzednika, ma on jednak prowadzić obserwacje w podczerwieni.

Aby obserwacje te były dokładne i niezakłócane przez promieniowanie samego JWST, teleskop i jego instrumenty muszą pracować w bardzo niskiej temperaturze – poniżej -223,15 °C, dlatego w skład urządzenia wejdzie też osłona blokująca światło i ciepło dochodzące ze Słońca, która po rozłożeniu będzie miała rozmiary porównywalne do kortu tenisowego. Ale żeby mieć pewność, że urządzenie, którego budowa i pięcioletnia misja, według szacunków z 2011 roku, kosztować będzie prawie 9 miliardów dolarów, zadziałało, musi ono przejść szereg rygorystycznych testów. Między innymi w komorze kriogenicznej. A te zakończyły się w ubiegłym tygodniu.

Urządzenie znajdowało się w komorze kriogenicznej od lipca. Teleskop wystawiano w niej na działanie skrajnie niskich temperatur, co oczywiście miało symulować warunki, w jakich JWST przyjdzie pracować w kosmosie.

Teleskop zostanie teraz przetransportowany do kalifornijskich zakładów Northrop Grumman, w których zostanie zainstalowana wspomniana wyżej osłona przeciwsłoneczna i przeprowadzone zostaną kolejne testy. Po zakończeniu tych testów, teleskop zostanie przetransportowany do Gujany Francuskiej, skąd ma zostać wystrzelony na początku roku 2019.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści