aplikacjesprzęt

Najlepsze funkcje iOS 6, o których nikt nie mówi

O iOS 6, co nie może specjalnie dziwić, mówi się ostatnio bardzo dużo i bardzo dobrze. Przyszły mózg iPhone’ów i iPadów jest w końcu urokliwszy niż kiedykolwiek wcześniej i posiada na pokładzie wiele nowych, odbijających się szerokim echem funkcji. Ale co z tymi trochę przemilczanymi? Oto krótka lista najfajniejszych (pewnie nie dla wszystkich) funkcji iOS-u 6, o których nie mówi nikt.

Wake up to a song (obudź się przy piosence)

Marimba jest już trochę oklepana. Od teraz każdy kto zechce otwierać oczy przy ulubionych rytmach będzie mógł (bezpośrednio w zegarze) ustawić jako budzik wybraną przez siebie piosenkę. Rajd Walkirii to zdecydowanie dobra opcja na wyrwanie mózgu z objęć poduszki, a swoje zrobić może także cokolwiek od Waka Flocka. Beach Boys i Fiona Apple (oraz podobne) to zaś raczej chybiony wybór. Oczywiście -  już od wielu lat istnieją aplikacje, które oferują w zasadzie to samo, ale teraz funkcja ta jest wreszcie domyślnie wbudowana. A wbudowane znaczy lepsze.

Prostsze, ładniejsze menu udostępniania.

Stare było po prostu brzydkie. Przypominało zwykłą, ponurą, nudzącą już od samego patrzenia się na nią listę. Teraz, jeśli ktoś zechce podzielić się fotką, którą właśnie zrobił, będzie miał do czynienia z całkiem ładnym dziewięciopakiem ikon upchniętym w miłym dla oka, przejrzystym menu. Do wyboru, do koloru – email, Facebook, Twitter, SMS, wszystko jedno. Skoro łatwiej wybrać – łatwiej też wysłać.

Głęboka prywatność.

To akurat całkiem proste: w opcjach znajduje się teraz lista wszystkich aplikacji, które uzyskały dostęp do lokacji, kontaktów, kalendarza, przypomnień i zdjęć. Można go teraz dowolnie ograniczyć.

Zapamiętywanie słówek (niekoniecznie ładnych)

Jeśli nałogowo korzystasz ze słów, które nie znajdują się w standardowym słowniku Apple – najczęściej wulgarnych – twój telefon przestanie cię poprawiać i po prostu doda je do listy prawdziwych słów. Od teraz cały twój slang, branżowe dowcipy i rubaszne zdrobnienia będą na zawsze przechowywane w iCloud. Fajnie, co?

Nowoczesny iPod

Domyślny odtwarzacz muzyki iOS-u zrzucił swoją starą skórę, zamieniając ją na nowy, mroczniejszy, monochromatyczny design. Funkcje pozostają te same, ale jeśli chodzi o wygląd – wszystko zdaje się zmierzać ku OS X. Jeśli byłeś fanem starego designu… cóż, szybko przyzwyczaisz się do nowego!

Przemodelowane iTunes i App Store

Korzystanie ze sklepów internetowych Apple na iPhonie lub iPadzie nigdy nie było zbyt wygodne: za dużo list, zbyt wiele sekcji, za dużo przewijania. W iOS 6 doczekały się one poważnego remontu, który sprawił, że przypominają teraz trochę witrynę Apple TV. Do nowych sklepów dodano możliwość sprytnego, horyzontalnego przewijania list i kategorii, co w znacznym stopniu ułatwia poruszanie się w nich na mniejszych, niekoniecznie 40-calowych ekranach. Albumy, aplikacje, wideo – wszystko jest teraz ładnie posortowane w dużej, czytelnej grafice. Zakupy nie będą oczywiście ani trochę tańsze, ale w tym wypadku oszczędności dotyczą nieco innej, chyba ważniejszej sfery naszego zdrowia psychicznego.

Dużo nowych emoji

Wszystkie emoji to dobre emoji. Choć zestaw z iOS 5 był zupełnie w porządku, ten bije go na głowę. Popatrzcie na artyzm i dbałość o szczegóły w każdym z tych malutkich zwierzątek. Delikatnie przycienione pióra koguta, wystawowa poza pudla… I ta ryba. W porównaniu do nich, zwierzaki z iOS 5 wyglądają jak balono-głowe atrapy z doczepionymi dziobami.

Co by tu jeszcze… A, wstążka!

Nowe aplikacje są wyróżnione specjalną, podkreślającą ich świeżość, niebieską wstęgą.

No i zegar!


podobne treści