internet

Najbardziej wkurzające rzeczy w internecie

Kochamy internet. Potrzebujemy go. Ale też czasem go nienawidzimy. Za te rzeczy i jeszcze wiele więcej…

1. Leniwy aktywizm. W internecie ludzie maniakalnie ”szerują” apele o pomoc, nieznęcanie się na zwierzętami, podpisują nic nie wnoszące petycje online, dołączają do szlachetnych grup i tak dalej, i tak dalej, po czym kładą się z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, choć nie zrobili tak naprawdę nic.

2. Captcha. Niewątpliwie irytujące ustrojstwo. Jest tylko jeden problem. Na dobrą sprawę nie ma go czym zastąpić.

3. Samoczynnie uruchamiające się reklamy z dźwiękiem. Dlatego właśnie stworzono adblocki. Żeby nie dostać zawału, kiedy ni stąd, ni zowąd usłyszymy głos Michała Żebrowskiego zachwalającego wakacje last minute w Tunezji w ośrodku wypoczynkowym dla oposów. Pomijając już fakt, że swoje te reklamy ”ważą”, przez co wszystko ładuje się dwa razy wolniej. Nieco, ale TYLKO NIECO mniej irytujące są samoczynnie uruchamiające się filmiki.

4. Przeładowane strony internetowe. Animacje we Flashu, widea, różne bajery, wodotryski i graficzne eksplozje są fajne, ale to trochę casus piwa z sokiem. Piwo jest wspaniałe, sok również, ale piwo z sokiem już niekoniecznie. Tak samo połączenie wszystkich tych ozdobników na jednej witrynie sprawia, że nie dość, iż ciężko po niej nawigować, to jeszcze ładuje się ona całe lata świetlne, doprowadzając przy tym użytkowników do szału.

5. ”Materiał wideo jest niedostępny w twoim kraju”. A człowiek mógłby pomyśleć, że internet powstał właśnie po to, by przekraczać sztucznie ustanowione granice.

6. Pokemoniaste pismo. Czyli używanie naprzemiennie dużych i małych liter. Na pewno wiecie, o co chodzi, widzieliście to wielokrotnie. A w razie gdyby nie: PoKeMoNiAsTe PiSmO. cZyLi UżYwAnIe NaPrZeMiEnNiE dUżYcH i mAłYcH lItEr. Zwane również ”nerwicą Shifta”. Nie wiadomo, czemu służy, po co powstało, ani jak komukolwiek chce się tak pisać, bo przecież zajmuje to znacznie więcej czasu niż pisanie w normalny ludzki sposób. Nieodgadniony bywa jednak ten świat.

7. Wirusy, robaki, trojany i wszelkie inne świństwa, które aż wylewają się z internetu. Przez to codzienne przeglądanie sieci przypomina przez to walkę na śmierć i życie. Śmierć i życie naszego urządzenia podłączonego do netu.

8. Żadnej prywatności. Niestety, internet ma swoje plusy, ale trzeba za nie płacić. Nie tylko korporacje przeglądają naszą korespondencję, zasysają tyle danych o nas, ile tylko się da, a potem robią z nimi co chcą, ale też nie mamy kompletnie wpływu na to, co zamieszczają na nasz temat inni ludzie. Tak to już jest, w internecie nie jesteśmy i nie będziemy nigdy anonimowi. Im szybciej się z tym pogodzimy, tym lepiej dla nas.

9. Łatwość niszczenia ludzi. To przecież proste. I ty, wycięty ze swojego zdjęcia klasowego, na którym robisz głupią minę, możesz zostać twarzą kolejnego internetowego mema. Myślisz, że kogoś będzie obchodziło, że tak naprawdę masz ciekawe wnętrze i osobowość, a taki wyraz twarzy był tylko dla śmiechu? Nie ma szans. Ludzie zaczną cię rozpoznawać na ulicy, ale w przeciwieństwie do innych rodzajów popularności może to wcale nie być dla ciebie miłe. I nie uwolnisz się od tego przez długi czas.

10. Internauci. Tak, internet byłby naprawdę pięknym miejscem, gdyby nie jego użytkownicy.


podobne treści