news

Na plikach ze ściąganymi legalnie utworami będzie twoje nazwisko

Ochrona praw autorskich przed piractwem przez technologię DRM nie jest nowym pomysłem. Wygląda to tak: plik MP3 udostępniony legalnie użytkownikowi zawiera także jego dane osobiste, pozyskane np. z przelewu. Jeśli ten plik znajdzie się na torrencie, można łatwo zidentyfikować pierwotnego właściciela.

Większość serwisów internetowych zrezygnowała z zastosowania DRMu, pomimo nacisku ze strony koncernów muzycznych. Wkrótce jednak muzyka udostępniona będzie w „chmurze”, nad którą pracują Apple, Google i Amazon, a koncerny nalegają, by oznaczać udostępnione utwory „znakiem wodnym”, czyli danymi umożliwiającymi identyfikację kupującego.

Nowe oznaczenia mają pełnić dodatkową funkcję. Nie tylko identyfikować kupującego – jak stary DRM – ale także uniemożliwiać odtwarzanie utworu innym osobom. Innymi słowy, tylko kupujący i tylko za pomocą jednego serwisu będzie mógł słuchać kupionego przez siebie utworu.

Sprytne. Komu się poskarżyć, że nam nie działa skopiowany plik? [TechCrunch, zdjęcie: Flickr (Mosesxan) ]


podobne treści


  • Anonim

    Czyli wystarczy zglosic kradziez ipoda z piosenkami albo uzyc kradzionej karty kredytowej i jestes kryty :) – „profesjonalistow” to nie zatrzyma ale dzieci walczace o „street credit” pewnie tak.