news

Myśleliście, że macie problem ze staniem w korkach?

Porozmawiajcie z kimś z New Delhi. 96 procent tamtejszych kierowców mówi, że dojazd do pracy psuje im zdrowie. Możecie też uciąć pogawędkę z mieszkańcem Pekinu. 7 na 10 zdarzyło się choć raz walnąć w kierownicę i zawrócić.

Oto, jak się przedstawia lista najgorszych metropolii pod względem dojazdu do pracy. Wzięto pod uwagę 10 kryteriów – nie tylko czas spędzany w korkach, ale i stany emocjonalne kierowców:

IBM Research zapytał 8.192 kierowców z 20 miast i stworzyli wykres „bolesności” dojeżdżania do pracy w korkach. Połowa przyznaje, że ich zdrowie psychiczne i fizyczne cierpi z powodu korków. Co trzeci mówi, że dojeżdżanie sprawia, że są w pracy lub szkole zmęczeni, a wiec mniej produktywni.

Na wykresie widzimy miasta krajów rozwijających się, gdzie infrastruktura drogowa nie nadąża za rozwojem gospodarczym. Na przykład w Pekinie co rok pojawia się 10 procent więcej samochodów. Przeciętny pojazd w New Dehli porusza się z prędkością 15 kh/h, ale przewiduje się, że za rok będzie to tylko 5 km.

IBM nie wziął pod uwagę wielu miast europejskich, w tym polskich. Tymczasem wg rankingu TomTom na drugim miejscu w Europie (wśród 59 miast) znajduje się Warszawa, a na trzecim – Wrocław. Wyprzedza je tylko Bruksela. [Wired, Onet, PB, zdjęcie moskiewskiej ulicy: Leszek

Golubinski/Flickr]


podobne treści


  • the_last_one

    Czyli Wawa i W-w są gdzieś przed Milanem na tym wykresie:)

  • sen_soltysa

    Jadąc do pracy z mokotowa na okęcie (odległość 10km) mam średnią prędkość 16km/h (średnia z ostatnich 10 dni do pracy). Wcale nie jest u nas lepiej.

  • goto.web

    Przesiądzcie się wreszcie na rowery trujecie środowisko i pycha was zjada.

  • Anonim

    Przesiądzcie się wreszcie na rowery trujecie środowisko i pycha was zjada!