news

Mycie samochodu kosztuje 34 tysiące złotych

Poznajcie Gurcharna Sahotę, który podniósł mycie samochodu do rangi
sztuki. 30-latek korzysta z garażu rodziców, by przywracać nieskazitelne
piękno autom, ale tylko tym ekskluzywnym. Każdemu pojazdowi poświęca do 250 godzin pracy, za które inkasuje nawet 11 tysięcy dolarów. Dlaczego jest tak sowicie
wynagradzany?

Sahota nie tylko czyści auto, on je przywraca do świetności, stosując metody przywodzące na myśl restaurację dzieł sztuki. Korzysta ze stu preparatów do mycia karoserii i tapicerki, mikroskopu do analizy uszkodzeń, wosku nabłyszczającego, którego tuba kosztuje 12 tysięcy dolarów i precyzyjnego miernika grubości warstwy farby.

Mówi o swojej pracy z namaszczeniem, jakby co najmniej przeprowadzał przeszczepy. Jeśli to strategia PR-owa, by naciągać posiadaczy wypasionych aut na tysiące dolarów, to sprawdza się znakomicie. [Rosa Golijan/giz, SWNS]


podobne treści


  • SPIERDALAJ

    Chłopak umie sobie radzić w życiu , szkoła to nie wszytko jak się nie ma sposobu na życie.

  • sebek.b

    nie 250 kazdemu tylko tyle poswiecil najdlużej samochodowi.

  • grendelpl

    to nie tyle mycie co odnawianie karoserii – polerowanie mechaniczne, poprzedzone pomiarem grubości lakieru. Cena oczywiście proporcjonalna do wartości samochodu – McLarenem F1 czy Bugatti Veyronem do myjni automatycznej przecież nikt nie wjedzie :D