wynalazki

Motorola pokazała „tatuaż” służący do odblokowywania telefonu

Gesty, hasła, a nawet czytniki linii papilarnych. Sposobów na odblokowanie telefonu już teraz jest bardzo dużo. Motorola opracowała jednak rozwiązanie, dzięki któremu odblokować urządzenie można, przykładając je do cyfrowego „tatuażu”.

Cyfrowy „tatuaż” opracowany został wspólnie przez Motorolę oraz firmę VivaLnk. Tak naprawdę jest to naklejką składająca się z medycznego plastra oraz elastycznego układu NFC. Aby odblokować telefon wystarczy więc przyłożyć go do naklejki.

Proste? Proste. Niestety rozwiązanie ma kilka wad. Przede wszystkim cyfrowy „tatuaż” działa jedynie z jednym modelem telefonu – i, jak można się było tego spodziewać, jest to Moto X, flagowy obecnie produkt tej firmy. Choć rozszerzenie kompatybilności nie powinno być problemem (Motorola sama zapowiada, że być może w przyszłości zostanie ona rozszerzona o kolejne modele), problemem może być cena „tatuaży”. Paczka zawierająca dziesięć sztuk kosztuje obecnie 10 dolarów. Każda naklejka powinna utrzymać się na skórze pięciu dni. Jak nietrudno policzyć, niecałe dwa miesiące zabawy z „tatuażami” Motoroli kosztować będą więc około 30 złotych.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że chodzi o odblokowanie telefonu, czyli czynność, którą statystycznie każdy z nas (według Motoroli) robi 39 razy dziennie. Za darmo.

Sam pomysł jest oczywiście bardzo ciekawy i na pewno znajdzie swoich entuzjastów, ale nie wydaje mi się, by Motoroli udało się przekonać do niego większości użytkowników. Miejmy nadzieje, że jednak będzie rozwijany, a kolejne wersje pozbawione będą wad pierwszej serii.


podobne treści