news

Motocyklista prowadzący kampanię przeciw kaskom zmarł w wypadku, ponieważ nie miał kasku

Philip A. Contos z Parish w stanie Nowy Jork zmarł w sobotę, gdy stracił kontrolę nad motocyklem i wyleciał do przodu, spadając przed pojazdem. Cała ironia w tym, że właśnie uczestniczył w przejeździe protestujących przeciwko nakazowi stosowania kasków.

Contos dołączył się do protestu organizacji lobbyingowej American Bikers Aimed Towards Education. Wypadek wydarzył się na
Route 11 nieopodal Syracuse.

Motocyklista został odwieziony do szpitala, gdzie stwierdzono zgon. Zajmujący się sprawą policjanci powiedzieli prasie, że Contos „miałby duże szanse na przeżycie, gdyby miał na sobie kask uznawany przez Departament Transportu”.

Złośliwością nie na miejscu byłoby tu wspominać o ironii losu, ale koledzy zmarłego będą musieli teraz jeszcze raz rozważyć swoje przekonania. [Gawker, Syracuse Post-Standard]

podobne treści

  • mik

    Musieli go jakoś przekonać, że jednak nie miał racji…

  • a

    no to pierdalnol se reklame

  • arkulik

    Safety FIRST

  • 1

    w wielu stanach USA niema obowiązku zakładania kasku!

  • mariusz37

    Może to dziwne dla niektórych ale wcale mi go nie żal.