newswtf

Ministerstwo Technologii produkuje różańce

Wiedzieliście, że mamy Ministerstwo Technologii? Nie? Nic straconego, dalej jest już tylko lepiej. Rzeczone ministerstwo produkuje bowiem… Różańce.

Z pewnym zdziwieniem odkryłem, że mamy Ministerstwo Technologii. A dokładniej Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Cóż, najwyraźniej taka jest cena tego, że jakoś sześć lat temu pozbyłem się telewizora i do tej pory jakoś nie poczułem potrzeby zmieniać tego stanu rzeczy. Ale gdybym regularnie czytywał „Nasz Dziennik”, czego również nie robię, miałbym szanse dowiedzieć się o istnieniu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.

Wszystko przez to, że podlegający rzeczonemu ministerstwu Zakład Tworzyw Sztucznych „Artgos” s.a. zamówił u wydawcy wyżej wspomnianej gazety publikację materiałów reklamowych. Za ich emisję zapłacono jednak nie gotówką, ale barterem. W zamian za reklamy, podległa ministerstwu spółka wyprodukowała formę wtryskową do wyrobu różańców i wyprodukowała na niej dla wydawcy „Naszego Dziennika” ich 200 tysięcy sztuk. Wartość tej transakcji wymiany wyceniono na 26,5 tysiąca złotych netto.

Informacje tym fakcie podał poseł Platformy Marcin Kierwiński, który zapewne wysyła interpelacje do wszystkich ministerstw z nadzieją, że namierzy wszystkie transakcje pomiędzy spółkami skarbu państwa, a mediami ojca Rydzyka z oczywistym zamiarem rozdmuchania ich ponad wszelką miarę i wykorzystania do bieżącej walki politycznej. W tym wypadku kwota jest raczej mała, ale trzeba przyznać, że trafiła mu się prawdziwa perełka.

Nadal nie wiem, czym właściwie miałoby się zajmować Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, poza tym, że podległa jej państwowa spółka produkowała różańce, ale przy takiej ministerialnej klęsce urodzaju, można się pogubić.

Ale tak. W dużym skrócie, Ministerstwo Technologii produkuje różańce.

Przepraszam. Ten tytuł napisał się właściwie sam.

Zdjęcie: Flickr/guidolo

podobne treści