designnewssztuka

Miniaturowe miasta wyrastają z gratów

Franco Rechhia tchnął nowe życie w płyty główne, tranzystory i inne elektroniczne resztki. Włoski artysta nie ucieka się do korzystania z żadnych innych budulców, więc jego miniaturowe miasta są w stu procentach wykonane z elementów, które kiedyś były w bebechach komputera.

Proces twórczy wygląda ciekawie: „Motywowany ciekawością, by zobaczyć to, co jest w środku, [Rechhia] podchodzi do każdego tematu z niewinnym zadziwieniem, kierując się instynktem i logiką, dopóki każdy element nie znajdzie się na odpowiednim miejscu”.

Rechhia zajął się już najwdzięczniejszym tematem, czyli Manhattanem, ale
maleńkich rzeźb doczekały się także Boston i Pittsburgh. [Franco Recchia, Boing Boing]


podobne treści